Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 25806.53 kilometrów w tym 6448.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.99 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 109357 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 46.34km
  • Teren 35.50km
  • Czas 02:40
  • VAVG 17.38km/h
  • VMAX 37.29km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 124m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Bolimowski Park Krajobrazowy

Niedziela, 29 marca 2015 · dodano: 01.04.2015 | Komentarze 6

Dla mnie oficjalne rozpoczęcie sezonu rowerowego, które zawsze wypada w ostatni weekend marca lub pierwszy kwietnia, już od kilku lat było związane tylko i wyłącznie z Narodowym Parkiem Kampinoskim. Nie liczyły się inne miejsca, parki, lasy itp.
I w tym roku tradycji miało stać się zadość gdyby nie fakt, że niespodziewanie dostałem informację, że do Polski na krótko, szybko i już przylatuje Waldek. Milszego prezentu nasz drogi przyjaciel nie mógł nam przygotować.
Radośćradością ale fajnie by było aby w takim razie do Kampinosu pojechać z Waldkiem, a że to już za 3 tygodnie więc plany troszkę zmieniliśmy. Teraz postanowiliśmy spenetrować Bolimowski Park Krajobrazowy, a potem wspólnie i tradycyjnie, choć nie w tradycyjnym czasie pojechać do NPK.
Bolimowski Park Krajobrazowy jest jednym z 7 parków krajobrazowych położonych w granicy województwa łódzkiego. Nie wiem, czemu ale traktowałem ten park jak nielubianego i ubogiego dalekiego kuzyna. Nie ciągnęło mnie do niego wcale. Co prawda raz wspólnie ze znajomymi przemierzałem to miejsce, odwiedziłem również Nieborów i Arkadie, ale nie wiem no jakoś tak nie zaiskrzyło miedzy nami.
Ale jak się okazuje do czasu. Bo jak w zeszłym roku odwiedzając tylko Joachimów-Mogiły oraz miejsce związane z powstaniem styczniowym 1863 to coś się musiało zmienić w moim nastawieniu. Musiało, bo jak właśnie teraz nadarzyła się okazja do zmiany planowanej wycieczki rozpoczynającej sezon to od razu pomyślałem tylko i wyłącznie o Bolimowskim Parku Krajobrazowym.
Aby się lepiej przygotować do tego wydarzenia nabyłem w drodze kupna odpowiednia mapkę oraz jakiś przewodnik i poczytałem troszkę o tym, co nas tam może spotkać, a raczej, co my możemy tam zobaczyć i zwiedzić. Okazuje się, że to miejsce jest bardzo bogate w wydarzenia historyczne. Wydarzenia ciekawe, ważne, tragiczne, bogate kulturowo i mające znaczenie dla dalszego biegu historii.
To właśnie tu na terenach puszczy bolimowskiej w 1620 roku padł ostatni Tur żyjący w Europie, to właśnie tu na linii rzeki Rawki rozciągał się front I WŚ gdzie stoczono najcięższe walki, nie wyłączając użycia gazów bojowych, to właśnie tu w pobliżu wsi Samice z 26-27 czerwca stacjonował kwiat rycerstwa polskiego w drodze na Grunwald i można by tak jeszcze troszkę powymieniać, ale lepiej jechać i zobaczyć to wszystko
Napełniony (że tak powiem niezręcznie) wiedzą, pełen zapału i chęci pojednania się z BPK rozpocząłem wspólnie z Kasią i Marcinem rowerową penetrację szlaków parku. Przy naprawdę ładnej pogodzie (zapowiadali deszcze) z Nieborowa pojechaliśmy do rezerwatu Polana Siwica gdzie gościliśmy do chwili wyczytania z tablicy informacyjnej o występowaniu tu żmij. Informacja ta dość szybko spowodowała kontynuowanie wycieczki.
Żółtym szlakiem rowerowym docieramy do Rudej (obecnie dzielnica Skierniewic) i znajdującego się na rzece Rawce starego zniszczonego drewnianego młyna wodnego. (Nie wspomniałem chyba, że sama rzeka Rawka jest rezerwatem przyrody). Młyn faktycznie jest bardzo zniszczony, ale w środku, co mnie zaskoczyło jest wiele oryginalnych (tak mi się wydaje) i bardzo ciekawych niezniszczonych urządzeń. Wydaje mi się, że warto chyba, aby takie miejsca bardziej ochronić, zachować dla innych. Przenosi się całe kościoły, budynki i wiatraki do skansenów i podobnych miejsc, a tu taka fajna sprawa niszczeje i chyli się ku upadkowi.
Szkoda, ale cóż pewnie dla miasta i mieszkańców są ważniejsze i pilniejsze sprawy niż ocalenie od zapomnienia kawałka przeszłości.
Po krótkiej sesji fotograficznej ruszyliśmy dalej w kierunku Samic, gdzie po drodze w Rawce (tez obecnie dzielnica Skierniewic) napotkaliśmy schron dla działa (tak przynajmniej gdzieś wyczytałem po powrocie do domu).
Kolejny przystanek to Samice i pomnik upamiętniający odpoczynek rycerzy podążających pod Grunwald.
Tu po chwili zadumy i próby wyobrażenia sobie jak taki przemarsz i obozowisko mogło wyglądać ruszyliśmy w kierunku rzeki Rawki, aby za mostem natknąć się na tablicę informacyjną dotyczącą cmentarza wojennego w Samicach. Tablica potwierdza to co wcześniej wyczytałem w informatorach i ….. wiadomości te w zetknięciu z faktem bycia w tym właśnie miejscu to naprawdę niepowtarzalne odczucie. Nie wiem, ale takie miejsca robią na mnie wrażenie i tyle.
Pomału czas był na to, aby obrać kierunek na bazę w Nieborowie pod pałacem. Pogoda zaczęła pomału się zmieniać, słoneczko już tak fajnie nie świeciło, pojawiły się chmury i wiaterek. Postanowiliśmy jeszcze tylko odwiedzić dworek myśliwski Radziwiłłów znajdujący się przy trakcie Budnickim, a już na miejscu w Nieborowie wejść na teren parku i pałacu. Niestety cena zaporowa jak dla biednych rowerzystów nie pozwoliła zwiedzić wnętrz samego pałacu, w którym gościł m.in. król pruski Fryderyk Wilhelm II tuż po podpisaniu drugiego rozbioru Polski. Zresztą gościł tu na zaproszenie ówczesnego właściciela tego miejsca Michała Hieronima Radziwiłła. Po pałacowych komnatach i ścieżkach parkowych przechadzał się również Car Rosji Aleksander I, król saski Fryderyk August.
No dobra czas zakończyć naszą wizytę w Bolimowskim Parku Krajobrazowym z jednym ważnym postanowieniem – jeszcze z tobą Parkusi nie skończyłem i wrócę tu ..Pa i do zobaczenia.

Trasa: Nieborów - Skierniewice Ruda i Rawka - Samice - Budy Grabskie - Nieborów.
Foto:
Rezerwat Polana Siwica
Rezerwat Polana Siwica © GOZDZIK
Młyn wodny na rzece Rawka
Młyn wodny na rzece Rawka © GOZDZIK
Skierniewice-Ruda - młyn wodny
Skierniewice-Ruda - młyn wodny © GOZDZIK
Młyn wodny wnętrze
Młyn wodny wnętrze © GOZDZIK
Młyn - wniętrze
Młyn - wnętrze © GOZDZIK
Skierniewice -Rawka i schron dla działa
Skierniewice -Rawka i schron dla działa © GOZDZIK
Schron, a raczej to co z niego zostało do zobaczenia
Schron, a raczej to co z niego zostało do zobaczenia © GOZDZIK
Samice - Pomnik
Samice - Pomnik © GOZDZIK
Okolice Samic miejsce w pobliżu Rawki
Okolice Samic miejsce w pobliżu Rawki © GOZDZIK
Tablica informacyjna
Tablica informacyjna © GOZDZIK
Dopływ Rawki - Rokita. tu musi być pięknie jesienią
Dopływ Rawki - Rokita. tu musi być pięknie jesienią © GOZDZIK
Rokita
Rokita © GOZDZIK
Dworek Myśliwski Radziwiłłów
Dworek Myśliwski Radziwiłłów © GOZDZIK
Nieborów - Pałac
Nieborów - Pałac © GOZDZIK
Nieborów - Pałac
Nieborów - Pałac © GOZDZIK






  • DST 24.60km
  • Czas 01:15
  • VAVG 19.68km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 126m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zimna niedziela

Niedziela, 22 marca 2015 · dodano: 23.03.2015 | Komentarze 2

Wychodząc w nocy z soboty na niedzielę z przyjęcia urodzinowego mojego przyjaciela Darka nie sądziłem, że uda mi się wyskoczyć na rower .

Nie, nie … wcale nie chodziło o procenty hi hi hi tylko o pogodę.

Tak o pogodę, ponieważ gdy wychodziliśmy około 2 w nocny była u nas w Głownie normalna regularna grudniowo – styczniowa zawierucha śnieżna. Co prawda przez cały tydzień wszelkie pogodynki zapowiadały, że raczej niedziela do będzie pod względem pogody kulawa, ale nadzieja umiera ostatnia prawda.

Mając ową nadzieję ( śnieg wali że hej) po przybyciu do domu nastawiam zegarek na 9.00. Myślę sobie bez sensu, ale dla spokojnego sumienia nastawiam, wstanę zobaczę zaspy śniegu położę się spać dalej.

Dzyń, dzyń, dzyń dziewiąta….. wstaje bez entuzjazmu w zasadzie wstaję idę do okna z myślą ze zaraz wrócę pod kołderkę …. Patrzę … a tu czyściutkie niebo, słonko takie że ledwo można na nie spojrzeć, śniegu tylko w cienistych miejscach trochę pozostało.

No po prostu bajecznie.

Chwila zastanowienia i ocenienie sił hi hi, bo jednak urodziny to urodziny, a nie spotkanie przy kawie u cioci i nie ma co życia marnować na spanie jedziemy. Znaczy się ja jadę bo moi koledzy nawet na sms nie odpowiedzieli. Trudno ich strata.

Szybkie śniadanie rzut oka na mapę gdzie by tu pojechać czy na góralku do PKWŁ czy tylko asfalty okolicznych wiosek na Vamp-irku ???

Nieeee no nad czym tu debatować … nowy musi poznawać tereny po których będzie śmigać, więc siłą rzeczy wygrały asfalty i może całe szczęście, bo mimo pięknego słońca było tak zimno i wiał taki silny i mroźny wiatr że po 30 minutach miałem już serdecznie dosyć dzisiejszego pedałowania.

Szybka więc redukcja planów i powrót do domu, ale co parę kilometrów wpadło, fajnie rozpoczęta niedziela, z nowym się docieramy, podziw przyjaciół którzy zadzwonili wieczorem bezcenny hi hi hi. można więc rozpoczynać poniedziałek i codzienne zmagania. Mam nadzieję że tydzień szybko przeleci i w niedziele ruszymy w końcu w komplecie do Puszczy Bolimowskiej ogłaszając oficjalne rozpoczęcie sezonu 2015.


Trasa: Głowno – Albinów – Wola Lubiankowska – Kuźmy – Zawady – Wiesiołów – Borki – Dmosin – Osiny – Głowno


Foto:

Nad autostradą okolice wioski Rozdzielna. W oddali kościół w Domaniewicach. W linii prostej to około 7,2 km od tego miejsca

Nad autostradą okolice wioski Rozdzielna. W oddali kościół w Domaniewicach. W linii prostej to około 7,2 km od tego miejsca © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 16.20km
  • Czas 00:47
  • VAVG 20.68km/h
  • VMAX 33.30km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 88m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziewiczy rejs......

Środa, 18 marca 2015 · dodano: 19.03.2015 | Komentarze 0

…… rowerkiem flagowym mojej stajni.
Czyli VAMP-irek na trasie

No właściwie to nie rejs a „rejsik” był, bo czasu mało po pracy i obiedzie, a na 18.00 musiałem być w domu. Ale coby nie było to w końcu wystawiłem mój nowy nabytek na światło dzienne i się nim przejechałem.
Początki trudne bo niestety mało wiatru w kołach. Do domu już nie chciałem wracać co by pecha nie zabrać, więc musiałem na stację dotrzeć .
Siodełko za nisko, mało powietrza w kołach no wyglądałem jak pajac na nie swoim rowerku.
Na stacji CPN koła na max siodełko w górę …… jadę …. Już lepiej… ale siodełko nadal za nisko .. postój…….. siodełko w górę…… jadę … nieee no kurcze teraz za wysoko … postój .. siodełko w dół….. jadę …. Zerkam na zegarek … no masakra czas na relaks minął… tył zwrot i do domu….. o taki to był rejs… rejsik.
Ale bardziej poważnie to jak już koła były nabite i wysokość siodełka oki to jechało się całkiem przyjemnie. Troszkę inna sylwetka na rowerze ale całkiem przyjemna,. Siedzi się dość wysoko bo koła większe, może troszkę dziwnie się skręca bo to jakieś duże i cienkie hi hi hi., ale naprawdę bardzo to wszystko w całości jest miłe i przyjemne,a prędkośc też całkiem miła na liczniku była.....
No cóż więcej nie da się powiedzieć po tak krótkiej przejażdżce. Przyjdzie czas na dłuższe wycieczki to się wówczas zobaczy jak maszynka się sprawuje. Dziś mogę tylko powiedzieć ze bardzo dobrze zrobiłem wymieniając od razu w sklepie siodełko na takie samo jak mam przy góralu. Kształt, rozmiar, marka wszystko to samo tylko nowszy model i tyłeczek różnicy nie poczuł wcale. Jak będzie na dłuższych wypadach? Się pożyje, się pojeździ, się zobaczy……
Authorek oczywiście zostaje i będzie wykorzystywany w PKWŁ, Puszczy Kampinoskiej w Jurze K-Cz i innych tego typu terenach. Zresztą chyba trudno byłoby mi się z nim rozstać w sensie odsprzedania komuś czy przekazania w formie darowizny hihihi……
Trasa: Głowno - Zarębów – Szczecin – Dmosin – Głowno.
Foto: brak


Kategoria Po okolicy


  • DST 72.80km
  • Teren 11.40km
  • Czas 03:39
  • VAVG 19.95km/h
  • VMAX 38.30km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 463m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Stacja Radegast

Niedziela, 8 marca 2015 · dodano: 09.03.2015 | Komentarze 0

Jak to się mówi:  Co się odwlecze to nie uciecze …. Prawda.
W zeszłym tygodniu się nie udało dojechać w zaplanowane miejsce, więc plany przełożyłem na dzisiejszą niedziele.
A przy tak wiosennej pogodzie (no może troszkę chłodny wiaterek był) to trudno było nie zrealizować tego planu.
Miejsce, które chciałem odwiedzić znajduje się w Łodzi. W mieście w którym pracuję i dużo po nim jeżdżę, ale chciałem tu przyjechać rowerem, dlatego zawsze omijałem je szerokim łukiem aby nie podkusiło skręcić i zobaczyć.
Miejsce to - to Stacja RADEGAST.
I tu posłużę się pomocą z opisu z folderu i inerenetu:
„W czasie II Wojny Światowej teren stacji kolejowej został przyłączony do Litzmannstadt-Getto, utworzonego w 1940 roku w Łodzi (teren ten przylegał bezpośrednio do terenu Getta). Początkowa stacja pełniła funkcję punktu przeładunkowego dla towarów, żywności i opału dla ludności i zakładów pracy getta oraz wyrobów wytwarzanych przez Żydów . Od stycznia 1942 roku Stacja Radegast stała się miejscem początku ostatniej drogi w życiu wielu tysięcy ludzi pochodzenia żydowskiego z Polski, Niemiec, Austrii, Czech, Luksemburga oraz innych.
Szacuję się, ze przez Łódzkie getto przeszło ponad 200 tys. ludzi.
Głównym kierunkiem wywozu ludzi z łódzkiego getta był utworzony 8 grudnia 1941 roku obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem, oraz obozów pracy, a od 1944 do Auschwitz-Birkenau.”
To może tyle w skrócie i to co najważniejsze ………
Ogólnie miejsce robi przygnębiające wrażenie, a jeszcze jak się zajrzy do wagonów którymi byli wywożeni więźniowie i w tunelu zobaczy listy wysyłkowe …… nie mogę sobie wyobrazić tego całego zła i ludzkiej krzywdy naprawdę.
W tym roku jeszcze chciałbym pojechać do miejsca gdzie mieścił się obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem (Kulmhof am Ner) będzie to tak jakby całość…. (do Auschwitz-Birkenau nadal się jeszcze boje…)
A jeśli chodzi o samą wycieczkę to muszę powiedzieć, że moja kompania rowerowa załapała jakieś przesilenie wiosenne, albo osłabienie zimowe, albo troszkę jeszcze chorowita jest… albo po prostu lenia miała hi hi hi. Bo nie dość że się spóźnili o prawie 50 minut to jeszcze drogę powrotną wybrali na żelaznych kołach kolei aglomeracji łódzkiej, a nie ze mną rowerkiem po wzniesieniach. Nie wiem jak komisja dyscyplinarna podejdzie do tego przestępstwa wycieczkowego, ale no był to pierwszy taki wybryk więc będę wnioskował o łagodny wymiar kary hi hi hi. Choć nie powiem udało im się mimo pięknej pogody mnie delikatnie wkurzyć.
Ogólnie wycieczka dla mnie superowa, troszkę po wzniesieniach się pojeździło, choć nie w samych granicach parku, wiosnę się zauważyło tu i ówdzie i najważniejsze pokręciło się odrobinkę
Trasa: Głowno – Bratoszewice – Wola Błędowa – Koźle – Tymianka – Stryków – Smolice – Zelgoszcz – Dobra – Kiełmina – Klęk – Łagiewniki – Łódź (stacja Radegast) – Łagiewniki – Klęk – Kiełmina – Dobra – Stryków – Rokitnica – Bratoszewice – Wyskoki – Głowno.
Foto:

Ogólny widok na część stacji radegast w Łodzi
Ogólny widok na część stacji Radegast w Łodzi © GOZDZIK

Wchodzimy na teren
Wchodzimy na teren © GOZDZIK

Budynek na zdjęciu jest orginalnym budynkiem stacji z 1941 roku i mieści się w nim muzeum
Budynek na zdjęciu jest oryginalnie zachowanym budynkiem stacji z 1941 roku i mieści się w nim muzeum © GOZDZIK

W budynku stacji
W budynku stacji © GOZDZIK

Wnętrze wagaonu
Wnętrze wagonu © GOZDZIK

Transport z
Transport z................ © GOZDZIK

Transport z
Transport z © GOZDZIK

A to listy z różnych transportów wywieszone wzdłuż tunelu
A to listy z różnych transportów wywieszone wzdłuż tunelu © GOZDZIK

To jest tyen tunel  wewnątrz którego są wywieszone listy osób z poszczególnych transportów
To jest ten tunel wewnątrz którego są wywieszone listy osób z poszczególnych transportów © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 37.60km
  • Teren 7.50km
  • Czas 02:02
  • VAVG 18.49km/h
  • VMAX 44.85km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 242m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Był cel ale się zmył.

Niedziela, 1 marca 2015 · dodano: 01.03.2015 | Komentarze 2

Tak był cel dzisiejszego wypadu, ale nauczeni poprzednim wyjazdem a dokładnie tym, że może nam ktoś lub coś ukraść słońce i będzie bardzo zimno, więc jak tylko ono troszkę schowało się za chmurki zaraz zmieniliśmy plan i postanowiliśmy powłóczyć się po okolicy Strykowa. Wiem nazywa się to tchórzostwo, ale nie mama ochoty na kolejne L4 i z ambitnego planu 70-80 km zrobiło się połowę.
Dobre i tyle a co.
Pogoda generalnie była całkiem ładna, ale wiar tym razem dał nam się we znaki i to już na samym poczatku, przez co odebrał nam motywację do dalszego wypadu i w Strykowie zwerwikowaliśmy nasz plan na dziś.
W Strykowie odwiedzilismy pomnik ku czci powstańców styczniowych 1863-64 znajdujący się na cmentarzu, a następnie po małej przekąsce ruszyliśmy odwiedzić wzgórza Parku Krajobrazowego.
Niestety jak się okazało (całkowicie niepostrzeżenie) przekąska zabrałą nam zwbyt wiele czasu hi hi hi i dzisiejsza wizyta na wzgórzach wąłściwie była wizytą symboliczną.
Symboliczna czy nie, to jednak badzo miła i sympatycza wycieczka w doborowym dowarzytwie dwóch Marcinów.
Może za tydzień uda się zrealizować dzisiejsze wycieczkowe zamierzenie.

Trasa: Głowno - Bratoszewice - Rokitnica - Cesarka - Warszewice - Bartolin - Sierżnia - Lipka  Szczecin - Głowno
Foto:
Stryków i pomnik ku czci powstańców styczniowych 1863-64
Stryków i pomnik ku czci powstańców styczniowych 1863-64 © GOZDZIK
Taka to ekipa rowerowo zwiedza okolice
Taka to ekipa rowerowo zwiedza okolice © GOZDZIK
Gdzieś pod Bartolinem w PKWŁ, Marciny borykają się z podjazdem.... symbolicznym podjazdem hi hi hi
Gdzieś pod Bartolinem w PKWŁ, Marciny borykają się z podjazdem.... symbolicznym podjazdem hi hi hi © GOZDZIK
PKWŁ i widok z Bartolina w kierunku Strykowa
PKWŁ i widok z Bartolina w kierunku Strykowa © GOZDZIK



Kategoria PKWŁ


  • DST 51.90km
  • Czas 02:30
  • VAVG 20.76km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 304m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Rogowa

Niedziela, 15 lutego 2015 · dodano: 16.02.2015 | Komentarze 2

Zachęcenie prognozami pogody, oraz niesamowicie ciepłą jak na połowę lutego sobotą i na dodatek pięknie rozpoczynająca się niedzielą postanowiliśmy, że dziś troszkę więcej spędzimy czasu na rowerze niż ostatnio.Chociaż okazało się że cała nasza trójka jest przeziębiona, kicha, kaszle i źle się czuje. Jednak słonko do nas tak pięknie świeciło, że można było usłyszeć jak woła do nas :
Ejjjj brygada na rowerek i to szybko bo promienie moje Was uleczą :-)
Zaufaliśmy więc tym namowę i ruszyliśmy w kierunku małej miejscowości znajdującej się między Brzezinami a Jeżowem – do Rogowa.
Rogów to faktycznie mała miejscowość, ale bogata w miejsca które można oglądać, zobaczyć, pozwiedzać . Przede wszystkim Rogów słynie z pięknego Arboretum SGGW, które polecam do zwiedzania ale w letnich a raczej wiosennych miesiącach kiedy kwitną rododendrony, azalie i w ogóle cała przyroda jest już obudzona. W Rogowie znajduje się też Muzeum Lasu i Drewna, Muzeum Kolejki Wąskotorowej oraz zespół pałacowo-folwarczny XIX/XX w. I właśnie te dwa ostatnie obiekty były naszym celem.
Słonko świeci, temperatura w okolicach 6-7 stopni podczas jazdy, na postojach nawet 8 wskoczyło (pisze o tym bo to ważne hi hi)
Humorki i uśmiechy mimo kichania i kaszelku nas nie opuszczają i dziarsko pokonujemy wzniesienia i pagórki otuliny PKWŁ.
W pierwszej kolejności ruszamy zdobyć Pałac. Oczywiście wiedziałem, ze niestety jest on w rękach prywatnych i nie za bardzo można sobie po nim chodzić, ale gdzieś w jakimś opisie znalazłem informację ze od strony folwarku można wejść chociaż na teren parku i zobaczyć samą budowlę z bliska. Niestety okazało się ze brama do folwarku również zamknięta na 4 spusty. Pewnie w niedziele nikt tam nie urzęduje L chociaż konie na wybiegach były. Trudno robimy jedna niestety niezbyt udaną fotkę pałacu (bo słonko jeszcze do nas cały czas mówiło) i ruszamy na stację Kolejki Wąskotorowej.
To że sam budynek muzeum będzie raczej poza sezonem zamknięty to wiedziałem, ale liczyłem że chociaż będzie swobodny dostęp do samych lokomotyw i wagonów.
Isię nie przeliczyłem.
Na teren gdzie stoją właśnie te maszyny mogliśmy swobodnie wejść, mogliśmy zajrzeć do środka lokomotyw, a przy okazji udało nam się porozmawiać z osobami zajmującymi się tymi maszynami. Od tych osób dowiedzieliśmy się ze kolejka kursuje od końca kwietnia do października w niedzielę w relacji Rogów – Jeżów, a wybrane soboty w porze letniej w relacji Rogów – Biła Rawska a to już jest naprawdę fajna wycieczka, która może wyglądać tak :
Głowno – Biała Rawska na rowerkach, Biała Rawska - Rogów kolejką i Rogów Głowno na rowerkach.
Prawda że dość ciekawie :-)
Dobra, ale wróćmy do teraźniejszości i do tego że podczas naszego biegania i łażenia po żelastwie ktoś nam pod-pierniczył słonko i zafundował brzydkie chmury, zimny i wilgotny wiatr i temperaturę skręciła na 1 stopnień, a podczas jazdy na zero.
Nie cierpię takiej pogody na rowerze.
W drodze powrotnej, chociaż to właściwie tylko około 22 km do domku to nas przewiało, zmroziło i dziś mamy gi……nie dokończę co, ale do pasa………… Oby tylko się nie rozłożyć na dobre….
Ale co fajnie było i tyle …. Pewnie gdybym pojechał sam to bym był na siebie zły ze stary i głupi przemarzła i będzie teraz chory, ale w dobrym i fajnym towarzystwie to to czysta przyjemność się tak załatwić hi hi hi
Dodam tylko, że w Rogowie można spokojnie spędzić cały dzień i się nie nudzić jest co zobaczyć, a miejscowość naprawdę niewielka (oczywiście mówię o lecie nie o zimie hi hi hi)

PS
Wpis z dedykacją dla Rafała i nadzieją że do nas dołączysz…….

Trasa: Głowno – Nagawki – Kołacin - Mroga Dolna – Rogów Wieś – Rogów – Józefów – Stefanów – Kołacin – Głowno.

Foto:

Zespół pałacowo-folwarczny w Rogowie - sam pałac
Zespół pałacowo-folwarczny w Rogowie - sam pałac © GOZDZIK

Muzeum koleiki wąskotowrowej w Rogowie
Muzeum kolejki wąskotorowej w Rogowie © GOZDZIK

A maszynistów było dwóch
A maszynistów było dwóch © GOZDZIK

Inne eksponaty
Inne eksponaty © GOZDZIK
Jeszcze taka maszyna
Jeszcze taka maszyna © GOZDZIK
Muzeum zamknięte więc coś do KOT-a trzeba mieć :-)
Muzeum zamknięte więc coś do KOT-a trzeba mieć :-) © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 18.64km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:06
  • VAVG 16.95km/h
  • VMAX 29.09km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 67m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

M+M+M... Prawie jak prawdziwi - rozpoczęcie sezonu 2015

Wtorek, 6 stycznia 2015 · dodano: 06.01.2015 | Komentarze 0

Dokładnie rok temu 6 stycznia 2014 roku rozpoczynając sezon zastanawiałem się czy będzie taki czas, w którym to ktoś będzie mnie ciągnął na rower.
Długo nie musiałem czekać. Niespełna rok od tamtych rozmyślań dokładnie 4 stycznia 2015 roku (niedziela) moich dwóch przyjaciół zajechało na rowerach pod mój dom i szczerze namawiali mnie na wyjazd. Niestety świąteczno sylwestrowe rozleniwienie jeszcze mnie nie opuściło i naprawdę nie miałem ochoty na walkę z wiatrem, który tego dnia mocno dawał się we znaki.
Dziś w dzień Trzech Króli przy leciutkim mrozie i pięknie świecącym słoneczku nabrałem ochoty na rowerek i skrzyknąłem koleżków do wspólnego rowerowania.
Niczym trzej królowie ruszyliśmy, więc w drogę. Ponieważ mrozek dawał się nam we znaki wycieczka była raczej symboliczna, taka rozpoczynająca sezon, taka na dobry początek roku i sezonu rowerowego. Najważniejsze jest to że jest nas trzech i zawsze ktoś kogoś będzie ciągnął na wycieczkę i nawet jak się nie będzie chciało to w dobrym towarzystwie za 3-5 kilometrów się zachce

PS
Muszę potrenować jazdę po zmrożonych i oblodzonych wertepach na drogach leśnych, bo na kolana tylko jeden król padł dziś …. Czytaj: pierwsza gleba w tym roku hi hi hi .

Trasa: Głowno – J. Kowaliki – J. Szczypiorniak ( to bliskie okolice Głowna-Wyskok-Bratoszewic) – Domaradzyn – Bronisławów - Głowno
Foto:

Jezioro Kowaliki włączone do Pogramu Natura 2000
Jezioro Kowaliki włączone do Programu Natura 2000 © GOZDZIK

Jezxioro Kowaliki w zimowej, a raczej mroźnej scenerii
Jezioro Kowaliki w zimowej, a raczej mroźnej scenerii © GOZDZIK

Marcin + Marcin + Mariusz..... wolę Goździk :-)
Marcin + Marcin + Mariusz..... wolę Goździk :-) © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 51.70km
  • Teren 43.50km
  • Czas 03:55
  • VAVG 13.20km/h
  • VMAX 33.97km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 249m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

To już jest koniec.... sezonu 2014

Sobota, 15 listopada 2014 · dodano: 16.11.2014 | Komentarze 3

Tak, to raczej ostatnia wycieczka w tym roku. Czas dać sobie troszkę odpocząć od jazdy na rowerze, a rozpocząć jazdę palcem po mapie w czasie wieczornego planowania wycieczek na rok 2015.
Oczywiście tradycyjnie zakończenie rowerowania musiało odbyć się w Puszczy Kampinoskiej i oczywiście najlepiej, aby ze mną byli wszyscy moi przyjaciele od kręcenia. Można powiedzieć,że wycieczka zakończyła się prawie 100% sukcesem. Bo o ile do puszczy się udało pojechać mimo niepewnej i już typowo listopadowej aury to niestety brakło nam na starcie jednego Marcinka i jednej Kasi.Tak wiem dla Marcina sobota to niestety dzień pracy, ale niedziela pod względem pogody zapowiadała się jeszcze bardziej drastycznie, więc nie było wyjścia….. Ciapula przepraszam w przyszłym roku będzie w niedziele. Dobra ?
Co tu dużo pisać. Nie będę się bawił w jakiś straszne, nudne i długie podsumowanie. Powiem tylko, że cały sezon tak jak i ostatnia wycieczka był wspaniały i supernowy. Udało mi się chorobą zwaną cyklozą zarazić Gołębia, to największy sukces, bo już nie jestem tak często sam na wycieczkach. Udało mi się odwiedzić kolejne ciekawe miejsca i (co jest dla mnie szczególną przyjemnością) dwukrotnie towarzyszyć Skowronkom w ich wspaniałych i perfekcyjnie zaplanowanych wyjazdach.Oczywiście tych mini sukcesików było sporo, ale tak jak mówiłem nie będę zanudzał.Oczywiście wiele spraw się nie udało zrealizować, ale to i dobrze będzie mniej roboty przy planowaniu przyszłego sezonu.
A dziś na wycieczce kotwicę samochodową rzuciliśmy w Kampinosie, w której to miejscowości do zwiedzenia i zobaczenia jest pałac, ale niestety okazało się, że od kilku lat jest w rękach prywatnych i nie ma możliwości zobaczenia tego niezwykłego zbytu.Niezwykłego ze względu na historię, bowiem w jego murach w 1863 roku znajdowała się główny sztab powstańczy. Na cmentarzu znajduje się mogiła powstańców 1863 roku ekshumowanych z pod sosny powstańców.
Właściwie to można powiedzieć, że ostatni wypad w sezonie był cały pod znakiem Powstania Styczniowego z 1863-64. Bo kolejnym miejscem odwiedzonym, a właściwie miejscem docelowym podczas tej wycieczki była mogiła powstańców z oddziału dowodzonego przez majora Walerego Rembiszewskiego w Zaborowie Leśnym.
A tak prawdę mówiąc to Puszcza Kampinoska to jedno wielkie miejsce pamięci ludzi walczących o wolność i niepodległość czy to w postaniu styczniowym czy to kampanii wrześniowej 1939 czy to bitwom stoczonych po wycofaniu się niektórych oddziałów powstania warszawskiego czy to walk toczonych przez cały okres II WŚ. Warto tu zaglądać i zwiedzać zwiedzać i zwiedzać.
Dziękuję wszystkim, którzy ze mną w roku 2014 spędzili czas (mam nadzieję że miło) na rowerze podczas wycieczek, znosili moje : dobra jeszcze 3 minuty i jedziemy dalej oraz marudzenie dotyczące kondycji co poniektórych hi hi hi hi hi…….. Do zobaczyska w 2015.

Trasa : Kampinos (Górczyńską drogą do niebieskiego, a od Zamczyska czerwonym) – Roztoka (czerwonym) – Wiersze cm. Partyzancki (żółtym) – Zaborów Leśny (zielonym) – Roztoka (zielonym) -Sosna Powstańców (Górczyńska Droga) – Kampinos

Foto:

Kampinos - mogiła powstańców ekshumowanych z pod sosny powstańców
Kampinos - mogiła powstańców ekshumowanych z pod sosny powstańców © GOZDZIK

Wiersze - mogiły partyzantów, a dokładnie opisane jest poniżej
Wiersze - mogiły żołnierzy AK, a dokładnie opisane jest poniżej....... © GOZDZIK

Tablica przez mogiłami
Tablica przez mogiłami © GOZDZIK

Wiersze Pomnik Rzeczpospolitej Kampinoskiej - warto o tym poczytać i poszukać o co chodzi
Wiersze - Pomnik Niepodległej Rzeczpospolitej Kampinoskiej - warto o tym poczytać i poszukać o co chodzi © GOZDZIK

Zaborów Leśny - mogiła powstańców styczniowych
Zaborów Leśny - pomnik powstańców styczniowych © GOZDZIK

Zaborów Leśny - mogiła powstańców styczniowych
Zaborów Leśny - mogiła powstańców styczniowych © GOZDZIK

Dzisiejsza ekipa rowerowa Kasia, Goździk, Gołąbek
Dzisiejsza ekipa rowerowa Kasia, Goździk, Gołąbek © GOZDZIK

Na zielonym szlaku z Zaborowa Leśniego do Roztoki
Na zielonym szlaku z Zaborowa Leśnego do Roztoki © GOZDZIK

Na puszczańskich szlakach
Na kampinoskich szlakach © GOZDZIK


Kategoria Kampinoski PN


  • DST 37.80km
  • Teren 9.50km
  • Czas 01:50
  • VAVG 20.62km/h
  • VMAX 30.90km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 68m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Listopadowo - na smutno

Wtorek, 11 listopada 2014 · dodano: 12.11.2014 | Komentarze 4

Czasami są takie dni, w których człowiek sam nie wie co chciałby robić. Czy iść gdzieś samemu i po prostu pomyśleć sobie, czy może jednak posiedzieć w domu i patrzeć przez okno i wspominać, czy może jednak zając się jakąś robotą i właśnie nie myśleć, nie wspominać?
Dzisiejszy dzień 11 listopada 2014 roku właśnie jest takim dla mnie dniem, dniem który jest jak gruba krecha kończąca pewien okres życia i zaczynający nowy inny zupełnie inny. I na tym koniec.
Rower, trochę lasu, dużo wiejskich bocznych dróg, mało ludzi tego właśnie dziś potrzebowałem i skorzystałem z chwili wolnego w domu i w miarę dobrej pogody. Choć co prawda nie była tak cudowna jak dnia poprzedniego to jednak i tak było całkiem miło.
Odwiedziłem w końcu dwór w Psarach, obok którego przejeżdżałem kilkadziesiąt razy i nigdy nie było jakoś weny i potrzeby odwiedzenia go z bliska. Dziś się udało. ( A swoją drogą to tak też bywa, że gonimy za czymś, co jest daleko, a to, co blisko zostaje na później na potem).
Wałęsając się dalej po okolicy i lesie Psarskim natknąłem się na ciekawe miejsce. Miejsce ku pamięci żołnierzy armii niemieckiej walczących w latach 1914-1915. Miejsce to nie jest jakieś zaniedbane, zniszczone, ale znajdowały się tam świeże kwiaty i wypalone znicze. A żeby było ciekawiej to po przyjeździe do domu sprawdziłem mapy jakie posiadam i…. i nie ma zaznaczonego tego miejsca. Ciekawe prawda.
Trasa : Głowno – Ziewanice – Boczki Domaradzkie – Stary Waliszew – Marianów – Zgoda - Rulice – Wojewodza – Stanisławów – Głowno
Foto:

Dwór w Psarach
Dwór w Psarach © GOZDZIK

Dwór w Psarach wybudowany przez hrabiego Łubińskiego w 1892 roku
Dwór w Psarach wybudowany przez hrabiego Łubińskiego w 1892 roku © GOZDZIK

Tył Pałacu z ciekawą drewnianą werandą
Tył Pałacu z ciekawą drewnianą werandą © GOZDZIK

A to jest to ciekawe miejsce
A to jest to ciekawe miejsce © GOZDZIK

I tablica z napisem
I tablica z napisem © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 46.30km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:11
  • VAVG 21.21km/h
  • VMAX 38.70km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 222m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bo ładny listopad się zapowiada.....

Niedziela, 2 listopada 2014 · dodano: 07.11.2014 | Komentarze 0

Opis wycieczki powstał zaraz po niedzielnej wycieczce. Niestety w niedzielę barko już czasu na umieszczenie go na stronie. Dziś, kiedy to robię całkowicie wszystko się zmieniło i….. Ale postanowiłem ze wpisu nie zmienią …..
Po trzech tygodniach przerwy ( spowodowanej różnymi przyczynami) w końcu udało mi się wymknąć na rowerek. Okazja była, bo i pogoda pozwoliła i czas oraz to że mała nadzieja wstępuje we mnie. Nadzieja na to, że będzie dobrze i wszyscy będą w domku już niedługo.


Fakt, nie sądziłem, że początek listopada będzie tak piękny. Dlatego wczoraj odwiedzając groby bliskich i dodatkowo zaczął padać deszczyk nie robiłem żadnych planów na niedzielny dzień. A tu dziś… piękna pogoda cieplutko milutko i na biegu trzeba było wymyślić coś równie miłego. Noo to myślałem, myślałem i wymyśliłem……
Różany, a właściwie to dwór i folwark jaki tam się znajduje. Miejscowość, a raczej chyba osada, bo oprócz dworu z 1922 roku oraz folwarku (wszystko zamknięte) to są tam 4-5 domów, a droga właśnie kończy się na owym folwarku i pałacu, znajduje się bardzo blisko Głowna a ja nigdy nie wiedziałem ze tam jest coś takiego. Nie wiem, czemu nigdy tam nie zajechałem, mimo że drogą obok jeżdżę bardzo często, nie no nie bardzo ale często.
Dobra pałac zaliczony na liczniku całe 7 km, pogoda rewelacyjna, czasu sporo……. trzeba coś trzeba by myśleć co robić gdzie jechać dalej. Mapa na kolano i……i ooo jest jakaś drogo oznaczona, jako czerwony szlak rowerowy pod nazwą Szable i Bagnety, potem można by zawadzić o jakiś rezerwat Bukowiec przez który dobije się do mojej ulubionej drogi biegnącej przez Nadolną, Kraszew i dalej do domku.
Bardzo ładne i miłe dla oka te nowe tereny, którymi dziś wędrowałem. Muszę się dokładnie zapoznać z tym szlakiem „ Szable i Bagnety”, a czas ku temu zbliża się niewątpliwie bo dla nie koniec sezonu jest już bliski.

PS.
Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…………………. A potem żałujemy, że tylu rzeczy z nimi nie zrobiliśmy, nie powiedzieliśmy…………..
Trasa : Głowno – Lubianków – Różany – Kalenice – Bobrowa – Mszadła – Dąbrowa Mszadelska – Nadolna – Kraszew – Grodzisk – Dmosin – Głowno
Foto:

Dwór w Różanach - niestety zamknięty
Dwór w Różanach - niestety zamknięty © GOZDZIK

Różany
Różany © GOZDZIK

W rezerwacie Bukowiec
W rezerwacie Bukowiec © GOZDZIK

No pięknie jest co nie
No pięknie jest co nie © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy