Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 24920.33 kilometrów w tym 6189.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.01 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 104326 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Po okolicy

Dystans całkowity:8210.37 km (w terenie 1030.77 km; 12.55%)
Czas w ruchu:399:29
Średnia prędkość:20.55 km/h
Maksymalna prędkość:53.30 km/h
Suma podjazdów:26292 m
Liczba aktywności:162
Średnio na aktywność:50.68 km i 2h 27m
Więcej statystyk
  • DST 51.90km
  • Czas 02:30
  • VAVG 20.76km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 304m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Rogowa

Niedziela, 15 lutego 2015 · dodano: 16.02.2015 | Komentarze 2

Zachęcenie prognozami pogody, oraz niesamowicie ciepłą jak na połowę lutego sobotą i na dodatek pięknie rozpoczynająca się niedzielą postanowiliśmy, że dziś troszkę więcej spędzimy czasu na rowerze niż ostatnio.Chociaż okazało się że cała nasza trójka jest przeziębiona, kicha, kaszle i źle się czuje. Jednak słonko do nas tak pięknie świeciło, że można było usłyszeć jak woła do nas :
Ejjjj brygada na rowerek i to szybko bo promienie moje Was uleczą :-)
Zaufaliśmy więc tym namowę i ruszyliśmy w kierunku małej miejscowości znajdującej się między Brzezinami a Jeżowem – do Rogowa.
Rogów to faktycznie mała miejscowość, ale bogata w miejsca które można oglądać, zobaczyć, pozwiedzać . Przede wszystkim Rogów słynie z pięknego Arboretum SGGW, które polecam do zwiedzania ale w letnich a raczej wiosennych miesiącach kiedy kwitną rododendrony, azalie i w ogóle cała przyroda jest już obudzona. W Rogowie znajduje się też Muzeum Lasu i Drewna, Muzeum Kolejki Wąskotorowej oraz zespół pałacowo-folwarczny XIX/XX w. I właśnie te dwa ostatnie obiekty były naszym celem.
Słonko świeci, temperatura w okolicach 6-7 stopni podczas jazdy, na postojach nawet 8 wskoczyło (pisze o tym bo to ważne hi hi)
Humorki i uśmiechy mimo kichania i kaszelku nas nie opuszczają i dziarsko pokonujemy wzniesienia i pagórki otuliny PKWŁ.
W pierwszej kolejności ruszamy zdobyć Pałac. Oczywiście wiedziałem, ze niestety jest on w rękach prywatnych i nie za bardzo można sobie po nim chodzić, ale gdzieś w jakimś opisie znalazłem informację ze od strony folwarku można wejść chociaż na teren parku i zobaczyć samą budowlę z bliska. Niestety okazało się ze brama do folwarku również zamknięta na 4 spusty. Pewnie w niedziele nikt tam nie urzęduje L chociaż konie na wybiegach były. Trudno robimy jedna niestety niezbyt udaną fotkę pałacu (bo słonko jeszcze do nas cały czas mówiło) i ruszamy na stację Kolejki Wąskotorowej.
To że sam budynek muzeum będzie raczej poza sezonem zamknięty to wiedziałem, ale liczyłem że chociaż będzie swobodny dostęp do samych lokomotyw i wagonów.
Isię nie przeliczyłem.
Na teren gdzie stoją właśnie te maszyny mogliśmy swobodnie wejść, mogliśmy zajrzeć do środka lokomotyw, a przy okazji udało nam się porozmawiać z osobami zajmującymi się tymi maszynami. Od tych osób dowiedzieliśmy się ze kolejka kursuje od końca kwietnia do października w niedzielę w relacji Rogów – Jeżów, a wybrane soboty w porze letniej w relacji Rogów – Biła Rawska a to już jest naprawdę fajna wycieczka, która może wyglądać tak :
Głowno – Biała Rawska na rowerkach, Biała Rawska - Rogów kolejką i Rogów Głowno na rowerkach.
Prawda że dość ciekawie :-)
Dobra, ale wróćmy do teraźniejszości i do tego że podczas naszego biegania i łażenia po żelastwie ktoś nam pod-pierniczył słonko i zafundował brzydkie chmury, zimny i wilgotny wiatr i temperaturę skręciła na 1 stopnień, a podczas jazdy na zero.
Nie cierpię takiej pogody na rowerze.
W drodze powrotnej, chociaż to właściwie tylko około 22 km do domku to nas przewiało, zmroziło i dziś mamy gi……nie dokończę co, ale do pasa………… Oby tylko się nie rozłożyć na dobre….
Ale co fajnie było i tyle …. Pewnie gdybym pojechał sam to bym był na siebie zły ze stary i głupi przemarzła i będzie teraz chory, ale w dobrym i fajnym towarzystwie to to czysta przyjemność się tak załatwić hi hi hi
Dodam tylko, że w Rogowie można spokojnie spędzić cały dzień i się nie nudzić jest co zobaczyć, a miejscowość naprawdę niewielka (oczywiście mówię o lecie nie o zimie hi hi hi)

PS
Wpis z dedykacją dla Rafała i nadzieją że do nas dołączysz…….

Trasa: Głowno – Nagawki – Kołacin - Mroga Dolna – Rogów Wieś – Rogów – Józefów – Stefanów – Kołacin – Głowno.

Foto:

Zespół pałacowo-folwarczny w Rogowie - sam pałac
Zespół pałacowo-folwarczny w Rogowie - sam pałac © GOZDZIK

Muzeum koleiki wąskotowrowej w Rogowie
Muzeum kolejki wąskotorowej w Rogowie © GOZDZIK

A maszynistów było dwóch
A maszynistów było dwóch © GOZDZIK

Inne eksponaty
Inne eksponaty © GOZDZIK
Jeszcze taka maszyna
Jeszcze taka maszyna © GOZDZIK
Muzeum zamknięte więc coś do KOT-a trzeba mieć :-)
Muzeum zamknięte więc coś do KOT-a trzeba mieć :-) © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 18.64km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:06
  • VAVG 16.95km/h
  • VMAX 29.09km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 67m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

M+M+M... Prawie jak prawdziwi - rozpoczęcie sezonu 2015

Wtorek, 6 stycznia 2015 · dodano: 06.01.2015 | Komentarze 0

Dokładnie rok temu 6 stycznia 2014 roku rozpoczynając sezon zastanawiałem się czy będzie taki czas, w którym to ktoś będzie mnie ciągnął na rower.
Długo nie musiałem czekać. Niespełna rok od tamtych rozmyślań dokładnie 4 stycznia 2015 roku (niedziela) moich dwóch przyjaciół zajechało na rowerach pod mój dom i szczerze namawiali mnie na wyjazd. Niestety świąteczno sylwestrowe rozleniwienie jeszcze mnie nie opuściło i naprawdę nie miałem ochoty na walkę z wiatrem, który tego dnia mocno dawał się we znaki.
Dziś w dzień Trzech Króli przy leciutkim mrozie i pięknie świecącym słoneczku nabrałem ochoty na rowerek i skrzyknąłem koleżków do wspólnego rowerowania.
Niczym trzej królowie ruszyliśmy, więc w drogę. Ponieważ mrozek dawał się nam we znaki wycieczka była raczej symboliczna, taka rozpoczynająca sezon, taka na dobry początek roku i sezonu rowerowego. Najważniejsze jest to że jest nas trzech i zawsze ktoś kogoś będzie ciągnął na wycieczkę i nawet jak się nie będzie chciało to w dobrym towarzystwie za 3-5 kilometrów się zachce

PS
Muszę potrenować jazdę po zmrożonych i oblodzonych wertepach na drogach leśnych, bo na kolana tylko jeden król padł dziś …. Czytaj: pierwsza gleba w tym roku hi hi hi .

Trasa: Głowno – J. Kowaliki – J. Szczypiorniak ( to bliskie okolice Głowna-Wyskok-Bratoszewic) – Domaradzyn – Bronisławów - Głowno
Foto:

Jezioro Kowaliki włączone do Pogramu Natura 2000
Jezioro Kowaliki włączone do Programu Natura 2000 © GOZDZIK

Jezxioro Kowaliki w zimowej, a raczej mroźnej scenerii
Jezioro Kowaliki w zimowej, a raczej mroźnej scenerii © GOZDZIK

Marcin + Marcin + Mariusz..... wolę Goździk :-)
Marcin + Marcin + Mariusz..... wolę Goździk :-) © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 37.80km
  • Teren 9.50km
  • Czas 01:50
  • VAVG 20.62km/h
  • VMAX 30.90km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 68m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Listopadowo - na smutno

Wtorek, 11 listopada 2014 · dodano: 12.11.2014 | Komentarze 4

Czasami są takie dni, w których człowiek sam nie wie co chciałby robić. Czy iść gdzieś samemu i po prostu pomyśleć sobie, czy może jednak posiedzieć w domu i patrzeć przez okno i wspominać, czy może jednak zając się jakąś robotą i właśnie nie myśleć, nie wspominać?
Dzisiejszy dzień 11 listopada 2014 roku właśnie jest takim dla mnie dniem, dniem który jest jak gruba krecha kończąca pewien okres życia i zaczynający nowy inny zupełnie inny. I na tym koniec.
Rower, trochę lasu, dużo wiejskich bocznych dróg, mało ludzi tego właśnie dziś potrzebowałem i skorzystałem z chwili wolnego w domu i w miarę dobrej pogody. Choć co prawda nie była tak cudowna jak dnia poprzedniego to jednak i tak było całkiem miło.
Odwiedziłem w końcu dwór w Psarach, obok którego przejeżdżałem kilkadziesiąt razy i nigdy nie było jakoś weny i potrzeby odwiedzenia go z bliska. Dziś się udało. ( A swoją drogą to tak też bywa, że gonimy za czymś, co jest daleko, a to, co blisko zostaje na później na potem).
Wałęsając się dalej po okolicy i lesie Psarskim natknąłem się na ciekawe miejsce. Miejsce ku pamięci żołnierzy armii niemieckiej walczących w latach 1914-1915. Miejsce to nie jest jakieś zaniedbane, zniszczone, ale znajdowały się tam świeże kwiaty i wypalone znicze. A żeby było ciekawiej to po przyjeździe do domu sprawdziłem mapy jakie posiadam i…. i nie ma zaznaczonego tego miejsca. Ciekawe prawda.
Trasa : Głowno – Ziewanice – Boczki Domaradzkie – Stary Waliszew – Marianów – Zgoda - Rulice – Wojewodza – Stanisławów – Głowno
Foto:

Dwór w Psarach
Dwór w Psarach © GOZDZIK

Dwór w Psarach wybudowany przez hrabiego Łubińskiego w 1892 roku
Dwór w Psarach wybudowany przez hrabiego Łubińskiego w 1892 roku © GOZDZIK

Tył Pałacu z ciekawą drewnianą werandą
Tył Pałacu z ciekawą drewnianą werandą © GOZDZIK

A to jest to ciekawe miejsce
A to jest to ciekawe miejsce © GOZDZIK

I tablica z napisem
I tablica z napisem © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 46.30km
  • Teren 3.00km
  • Czas 02:11
  • VAVG 21.21km/h
  • VMAX 38.70km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 222m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bo ładny listopad się zapowiada.....

Niedziela, 2 listopada 2014 · dodano: 07.11.2014 | Komentarze 0

Opis wycieczki powstał zaraz po niedzielnej wycieczce. Niestety w niedzielę barko już czasu na umieszczenie go na stronie. Dziś, kiedy to robię całkowicie wszystko się zmieniło i….. Ale postanowiłem ze wpisu nie zmienią …..
Po trzech tygodniach przerwy ( spowodowanej różnymi przyczynami) w końcu udało mi się wymknąć na rowerek. Okazja była, bo i pogoda pozwoliła i czas oraz to że mała nadzieja wstępuje we mnie. Nadzieja na to, że będzie dobrze i wszyscy będą w domku już niedługo.


Fakt, nie sądziłem, że początek listopada będzie tak piękny. Dlatego wczoraj odwiedzając groby bliskich i dodatkowo zaczął padać deszczyk nie robiłem żadnych planów na niedzielny dzień. A tu dziś… piękna pogoda cieplutko milutko i na biegu trzeba było wymyślić coś równie miłego. Noo to myślałem, myślałem i wymyśliłem……
Różany, a właściwie to dwór i folwark jaki tam się znajduje. Miejscowość, a raczej chyba osada, bo oprócz dworu z 1922 roku oraz folwarku (wszystko zamknięte) to są tam 4-5 domów, a droga właśnie kończy się na owym folwarku i pałacu, znajduje się bardzo blisko Głowna a ja nigdy nie wiedziałem ze tam jest coś takiego. Nie wiem, czemu nigdy tam nie zajechałem, mimo że drogą obok jeżdżę bardzo często, nie no nie bardzo ale często.
Dobra pałac zaliczony na liczniku całe 7 km, pogoda rewelacyjna, czasu sporo……. trzeba coś trzeba by myśleć co robić gdzie jechać dalej. Mapa na kolano i……i ooo jest jakaś drogo oznaczona, jako czerwony szlak rowerowy pod nazwą Szable i Bagnety, potem można by zawadzić o jakiś rezerwat Bukowiec przez który dobije się do mojej ulubionej drogi biegnącej przez Nadolną, Kraszew i dalej do domku.
Bardzo ładne i miłe dla oka te nowe tereny, którymi dziś wędrowałem. Muszę się dokładnie zapoznać z tym szlakiem „ Szable i Bagnety”, a czas ku temu zbliża się niewątpliwie bo dla nie koniec sezonu jest już bliski.

PS.
Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…………………. A potem żałujemy, że tylu rzeczy z nimi nie zrobiliśmy, nie powiedzieliśmy…………..
Trasa : Głowno – Lubianków – Różany – Kalenice – Bobrowa – Mszadła – Dąbrowa Mszadelska – Nadolna – Kraszew – Grodzisk – Dmosin – Głowno
Foto:

Dwór w Różanach - niestety zamknięty
Dwór w Różanach - niestety zamknięty © GOZDZIK

Różany
Różany © GOZDZIK

W rezerwacie Bukowiec
W rezerwacie Bukowiec © GOZDZIK

No pięknie jest co nie
No pięknie jest co nie © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 59.20km
  • Teren 8.00km
  • Czas 02:54
  • VAVG 20.41km/h
  • VMAX 32.74km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 171m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bratoszewice, Bielawy i Sobota

Niedziela, 5 października 2014 · dodano: 06.10.2014 | Komentarze 2

Te trzy nieduże wioski tuż koło Głowna mają jeden wspólny mianownik, a mianowicie w zamierzchłym czasach dawno, dawno temu były one miastami, a dziś…jak na wstępie.
Troszkę szczegółów o nich, aby zachęcić do odwiedzenia:
Bratoszewice nadanie praw miejskich 1458 r. odebrane koniec XVII w. Ciekawsze miejsca do zobaczenia i odwiedzenia to pałac (niestety w stanie ruiny) Rzewuskich wybudowany w stylu francuskiego renesansu wraz z parkiem oraz kościół i drewniana dzwonnica z XVIII w.
Bielawy nadanie praw miejskich 1403 r odebrane 1870 r. Ciekawsze miejsca do zobaczenia to Kościół i dzwonnica drewniana z 1734 r. oraz kwatera żołnierzy poległych w czasie II WŚ w Bitwie nad Bzurą
Sobota nadanie praw miejskich początek 1393 lub 1451 odebrane 1870 r. Ciekawsze miejsca to niewątpliwie uroczy „zameczek” nad brzegiem Bzury.
Tak teraz się zastanawiam i myślę sobie że można by odszukać jeszcze przynajmniej jeden wspólny mianownik dla tych wiosek. Tym wspólnym mianownikiem jestem Ja … no tak bo w każdej z tych mieścinek byłem kilkadziesiąt razy, przejeżdżałem przez nie podczas dalszych i bliższych wypadów po okolicy, ale dopiero niedowago wpadł mi w ręce, a właściwie w oko kolejny ciekawy regulamin odznaki PTTK. Odznaka : Szlakiem Wsi - Dawnych Miast.
Ile nowych fajnych i ciekawych perspektyw na wycieczki się szykuje ojjjjjj super. Można kolejny raz lub nawet setny raz odwiedzić najbliższe i te dalsze też oczywiści, wioski z nowym zapałem, nowym pomysłem, nowym spojrzeniem na nie.
Niektóre miejsca, miasteczka czy tez właśnie wsie wydają się nam takie .. szare, takie bezbarwne, bez jakiejś historii, ważnych zabytków, a tu proszę okazuje się że np. były to miasta pełna gębą. Teraz kiedy to już wiem, można gdzieś poszperać i poczytać o ich historii i znaczeniu w tamtych czasach. Dlaczego straciły te prawa, co się wydarzyło złego i niedobrego że ich ranga upadła. Czy tylko czysta ekonomia czy może jednak jakieś sankcje, reperkusje, kary ówczesnych władz – naszych, waszych, obcych - różnych…itp.
Co tu dużo pisać jest podstawa aby ponownie złapać radość z rowerowego wałęsania się po mieścinach odwiedzonych już nie raz.
Pogoda bardzo miła, choć jak się jechało to taki dość dokuczliwy był wiaterek, a może tylko troszeczkę za lekko się przyodziałem ????
Trasa: Głowno – Bratoszewice – Domaradzyn – Karnków – Mięsośnia – Psary – Bielawy – Marywil – Sobota – Walewice – Zgoda – Głowno
Foto:

Bratoszewice - Pałac Rzewuskich
Bratoszewice - Pałac Rzewuskich © GOZDZIK

Jedno ze stawów hodowlanych na Psarach
Jedno ze stawów hodowlanych w Psarach © GOZDZIK
Sobota - Zameczek
Sobota - Zameczek © GOZDZIK

A tuż za zameczkiem była gorzelnia, a przed gorzelnia takie cudo stoi
A tuż za zameczkiem była gorzelnia, a przed gorzelnia takie cudo stoi © GOZDZIK
Tabliczna na tym cudzie
Tabliczka na tym cudzie © GOZDZIK

Byłem pewny że robiłem jeszcze fotkę dzwonnicy w Bielawach.... kurcze czy mi się to śniło ?????


Kategoria Po okolicy


  • DST 128.86km
  • Teren 9.80km
  • Czas 05:46
  • VAVG 22.35km/h
  • VMAX 40.65km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Podjazdy 308m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szlakiem Powstania Styczniowego na Ziemiach Polskich (PTTK) część 5 - Głogowiec

Niedziela, 7 września 2014 · dodano: 08.09.2014 | Komentarze 0

I co nie mogło być takiego weekendu podczas mojego urlopu co??? Nie mogło?
Musiałem do roboty wrócić aby słońce wróciło na niebo.. ojjjj będziemy się gniewać ze słoneczkiem jak takie numery będzie mi za rok robiło.
Dobra już konie. Urlop mina i konie tematu urlopowo-pogodowego
Teraz zależy mi na weekendach, więc pierwszy był piękny … i tak aby mi było do marca hi hi hi.
O pięknym weekendzie trąbili już od prawie tygodnia, więc w sobotę kosztem mniejszej ilości wypitego zdrowia mojej żony (były imieniny) oszczędziłem swoje i w niedziele rano bez żadnych problemów mogłem pomknąć w siną dal.
Plan był prosty bo zakładał to co nie udało mi się zrealizować 25 sierpnia kiedy to pogoda mnie zamroziła i nie dojechałem w to miejsce.
Dziś jazda była czysta przyjemnością i samą delicją relaksu.
Po właściwie leniwej jeździe, bez większego i mocniejszego spinania dojechałem do Głogowca na Cmentarz parafialny i rozpocząłem poszukiwania zbiorowej mogiły powstańców. Niestety pierwszy obieg niedużego cmentarza nie przyniósł rezultatów. Przystąpiłem wiec do obiegu drugiego czyli idź i pytaj napotkanych ludzi czy wiedza gdzie taka kwatera może się znajdować. Niestety po wskazaniu przez miejscowych i odwiedzeniu różnych kwater i pomników ( np. ku czci : dzieci nienarodzonych, Katyń, Sybiraków i żołnierzy września i bohaterów II WŚ) nie natrafiłem na te która mnie i interesowała. Czyli czas zacząć obieg trzeci i ostatni pod hasłem szukaj najstarszych nagrobków. I tak znalazłem dwa odpowiadające hasłu, totalnie nieczytelne, ale na jednym udało mi się odczytać tylko 1863. Niestety nie wiem czy dotyczy roku urodzenia, śmierci, wydarzenia, bitwy itp. Dlatego nie będę upubliczniał tego miejsca bo może to być zupełnie coś innego.
A swoją drogą to trochę szkoda że takie miejsca nie są objęte jakąś opieką przez opiekuna, gospodarza czy nie wiem może miejscowego grabarza. Nie mówię tu o jakiś cudach wiankach, ale o zwykłym utrzymaniu tablic i napisów we względnej czytelności (jeśli tak można powiedzieć). Albo jeśli to nie jest możliwe to zwykłe wstawienie tablic informacyjnych mówiących co to za migała i jeśli są to osoby znane z imienia i nazwiska to ich wymienienie oraz w jakich walkach, wojach czy powstaniach zginęli. Nie wiem tak mi się wydaje, ale ludziom co ginęli za naszą wolność i niepodległość przez te wszystkie lata i wieki należy się pamięć kolejnych pokoleń.
A tak to takie zaniedbane nieczytelne kwatery stopniowo ulegają zapomnieniu.
No to taka refleksja na koniec.

Trasa: Głowno – Bronisławów – Domaradzyn – Popów – Gosławice – Brzozów – Oszkowice – Stare Orenice – Orenice – Orłów – Orłów Parcele – Szewce Owsiane – Szewce Walentyna – Julianów – Złotniki – Szczyt – Podgajew – Mnich Po0łudnie – Mnich Ośrodek (cmentarz) – Muchnów – Sójki – Raciborów – Głogowiec – Raciborów – Sójki – Mnich Ośrodek – Ruszki – Groszki – Marynin – Szewce Owsiane – Mateuszów – Orłów – Borów – Bielawy – Zgoda – Głowno.

Foto:

Tablica - (mało)informacyjna przy wejściu na cmentarz
Tablica - (mało)informacyjna przy wejściu na cmentarz © GOZDZIK

Ale byłem naprawdę :-)
Ale byłem naprawdę :-) © GOZDZIK

Znak końca lata - słońce na ziemi :-(
Znak końca lata - słońce na ziemi :-( © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 104.85km
  • Czas 04:48
  • VAVG 21.84km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 391m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Skierniewice

Czwartek, 28 sierpnia 2014 · dodano: 01.09.2014 | Komentarze 2

W końcu troszkę słońca w czasie mojego urlopu zawitało na niebo, więc czym prędzej wskoczyłem na rowerek i pomknąłem do Skierniewic. Odwiedzenie tej miejscowości nie było w tegorocznych planach, ale tak jakoś wyszło, że sam rowerek mnie tam poniósł. I tak właśnie wylądowałem na rynku w Skierniewicach. Byłem już tu kiedyś i odwiedziłem co ważniejsze miejsca, teraz to tylko wizyta na rynku i w ratuszu miejskim, chwilę powałęsałem się po mieście i w drogę powrotną.
Było naprawdę fajnie, choć samotnie i tuż przed domem dopadła mnie ulewa to jednak słonko, rower, ciepło, urlop i przyroda to jest to co kocham :-)

Trasa: Głowno – Bratoszewice – Szczecin – Dmosin – Grodzisk – Ząbki – Rozdzielna – Wola Lubiankowska – Łyszkowice – Seligów – Stachlew – Wola Makowska – Mokra lewa Skierniewice – Maków – Słomków – Jacochów – Seligów – Łyszkowice – Wola Lubiankowska Rudniczek – Głowno.

Foto:

Skierniewicki Ratusz
Skierniewicki Ratusz © GOZDZIK

Ratusz w Skierniewicach
Ratusz w Skierniewicach © GOZDZIK

Taki ogólny widok na rynek i ratusz w Skierniewicach
Taki ogólny widok na rynek i ratusz w Skierniewicach © GOZDZIK

A to mnie jednak dopadło na 7 km przed domem
A to mnie jednak dopadło na 7 km przed domem © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 19.22km
  • Czas 00:52
  • VAVG 22.18km/h
  • VMAX 35.98km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 72m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogoda rządzi :-(

Poniedziałek, 25 sierpnia 2014 · dodano: 25.08.2014 | Komentarze 2

Proszę o cisze i powagę oraz zapłakanie nad tym dystansem …..
Niee no masakra kolejny raz pogoda popsuła mi plany i nie ma o czym mówić. To znaczy jest przez tą niecałą godzinę wiatr przewiał mnie do szpiku kości i pierwsza rzecz, jaką zrobiłem po powrocie do domu to gorąca herbata z malinami i cała cytryną.
I tyle, koniec tematu.
Trasa : Szkoda gadać
Foto: zamarzł mi mózg o ile jest i nie widziałem nic ciekawego.
Jestem zły i wściekły…… a dzisiejsza wycieczka miała być do kolejnego miejsca związanego z powstaniem styczniowym to jest do Głogowca gm. Kutno.


Kategoria Po okolicy


  • DST 72.90km
  • Teren 1.90km
  • Czas 03:18
  • VAVG 22.09km/h
  • VMAX 40.79km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 395m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Szlakiem Powstania Styczniowego na Ziemiach Polskich (PTTK) część 4 - Brzeziny

Czwartek, 21 sierpnia 2014 · dodano: 24.08.2014 | Komentarze 0

Trwa cudowny czas urlopowy, więc można pozwolić sobie na mały wypad w środku tygodnia, tym bardziej, że i Gołąbek czwartki ma troszkę wolniejsze i już o godzinie 13 mogliśmy ruszyć w trasę.
Trasę dość ambitną, jak na popołudnie i niezbyt pewna pogodę bo mieliśmy jechać do Lubochni pod Tomaszowem Mazowieckim. Niestety jak się tego obawiałem plany już w Jeżowie musieliśmy zmienić ze względu na zbliżające się dość mocno ciemne deszczowe chmurzyska, a ponieważ tak całkowicie nie chciałem tracić motta przewodniego tego wyjazdu (Powstanie Stoczniowe 1863) postanowiłem, że będziemy zawracać w kierunku domu ale zawadzimy o Brzeziny gdzie na cmentarzu parafialnym znajduje się mogiła zbiorowa powstańców. Niestety ta decyzja okazała się mało przyjemna bo choć oczywiście zaliczyłem kolejne miejsce związane z postaniem to niestety dopadło nas deszczysko i dość mocno zlało. Dopiero bliżej Głowna się wypogodziło i spokojnie dojechaliśmy do domów.
No taki mam ten sierpień, że karty rozdaje pogoda jak na razie. Mam nadzieję ze kolejne dni będą bardziej pogodne i spokojnie gdzieś jeszcze się wyskoczy w tygodniu.

Trasa : Głowno – Dmosin – Kołacin – Kobylin – Jeżów – Popień – Leszczyny – Wągry – Brzeziny – Tadzin – Marianów Kołacki Wola Cyrusowa – Lubowidza – Dmosin – Głowno.

Foto:

Widok z punktu widokowego w Leszczynach - w oddali elewatory koło Rogowa
Widok z punktu widokowego w Leszczynach - w oddali elewatory koło Rogowa © GOZDZIK

Wsi spokojna, wsi....... no nie znam dalej :-)
Wsi spokojna, wsi....... no nie znam dalej :-) © GOZDZIK

Brzeziny - zbiorowa mogiła powstańców 1863
Brzeziny - zbiorowa mogiła powstańców 1863 © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 70.10km
  • Teren 7.20km
  • Czas 03:11
  • VAVG 22.02km/h
  • VMAX 37.10km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Podjazdy 220m
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Łowicza

Sobota, 2 sierpnia 2014 · dodano: 04.08.2014 | Komentarze 3

Tym razem się udało dojechać do celu.
Chociaż muszę powiedzieć, że o poranku to pogoda była taka siebie. Mglisto, zachmurzone niebo, brak słoneczka, ale było cieplutko to fakt. Prognozy nic złego nie zapowiadały wiec w drogę.
Tak mi się chciało już jakiegoś rowerowania (w ostatnie weekendy niestety nie mogłem sobie pozwolić na wycieczki), że na miejsce spotkania z Gołębiem (pod jego blokiem) stawiłem się 30 minut przed czasem, czym dość mocno zaburzyłem przygotowania do wyjazdu, ponieważ Marcin musiał rano, bardzo rano być w pracy i dopiero co wrócił.
To czekamy… znaczy się sam czekam …..no nie ja i mój rower .. to czekamy jednak J
Ruszamy punkt 9.00 do znajdującego się dość blisko w linii prostej Łowicza. Ale linia prosta to nie do końca mi odpowiada wiec troszkę bardziej na około trasa w głowie była wyznaczona. Nawet Marcin w pewnym momencie zaczął się zastanawiać czy aby na pewno my do Łowicza jedziemy… jedziemy jedziemy….. a w głowie .. kurczę jakoś chyba za bardzo na około mnie poniosło, ale spoko już, już jesteśmy na miejscu prawie….
I dojechaliśmy …… odwiedziny w wybranych miejscach: dwa to miejsca pamięci straconych przez moskali powstańców styczniowych 1864, oraz stary rynek z klasycystycznym Ratuszem Miejskim. Potem odpoczynek na pomoście nad Bzurą i do domu.
Nie wiem czy tez tak macie, ale ja mam tak że jak coś jest miłe, fajne, przyjemne to czas zapiernicza dwa albo trzy razy szybciej, a jak jest coś do bani to się wlecze … że łeeeee….
I właśnie tym razem było tak samo .. nie wiem jak i kiedy a tu już 12 chwila moment i 13… i wieczór….a potem to już niedziela….. i tak kolejny tydzień i weekend minął bezpowrotnie. Zostanie tylko na fotkach i w pamięci, oraz mam nadzieję ze tu… przez wiele wiele lat…….
A zapomniałem jeszcze o swojej domowej kronice pisanej ręcznie. Tak ręcznie długopisem, bo stwierdziłem że całkowicie się uwsteczniłem w pisaniu, pisząc tylko i wyłącznie na komputerze. Masakra…. Dlatego od 3 lat bazgram opisy w kajecie. Polecam, naprawdę spora frajda hi hi hi.

Trasa : Głowno – Lubianków – Czatolin – Łyszkowice – Kuczków – Uchań Dolny – Łowicz – Jastrzębia – Pilaszków – Dąbkowice Górne – Rogóźno – Sapy – Strzebieszew – Głowno.

Foto:
W laski miejskim w Łowiczu
W laski miejskim w Łowiczu © GOZDZIK

To włąśnie to cudo - przepraszam za jakość, ale nie było jak go zrobić przy białym niebie
To właśnie to cudo - przepraszam za jakość, ale nie było jak go zrobić przy białym niebie © GOZDZIK

Przy stadionie miejskim OSiR
Przy stadionie miejskim OSiR © GOZDZIK

Tablica na pomniku
Tablica na pomniku © GOZDZIK

Na Nowym Rynku
Na Nowym Rynku © GOZDZIK

Tablica na pomniku
Tablica na pomniku © GOZDZIK

Łowicz - Ratusz
Łowicz - Ratusz © GOZDZIK

Jezioro Okręt w pobliżu Rogóźna - raj dla ptaków
Jezioro Okręt w pobliżu Rogóźna - raj dla ptaków © GOZDZIK

Jezioro Okręt
Jezioro Okręt © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy