Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 22121.83 kilometrów w tym 5230.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 88615 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2017

Dystans całkowity:246.70 km (w terenie 77.60 km; 31.46%)
Czas w ruchu:12:47
Średnia prędkość:19.30 km/h
Maksymalna prędkość:43.70 km/h
Suma podjazdów:2330 m
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:61.67 km i 3h 11m
Więcej statystyk
  • DST 47.50km
  • Teren 3.10km
  • Czas 02:11
  • VAVG 21.76km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 338m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nieudanie do pałaców

Niedziela, 25 czerwca 2017 · dodano: 26.06.2017 | Komentarze 0

Dzisiejsza wycieczka miała kryptonim „pałace” a dokładnie pałac w Borowie i pałac w Bedlnie. Oba pałace znajdują się w wykazie obiektów niezbędnych do odznaki PTTK „Szlakiem zamków, pałaców i dworów Mazowsza”.Co prawda oba są w rękach prywatnych i nie są dostępne, ale coś tam może gdzieś przez płot, siatkę, dziurkę się zobaczy i małe foto się wykona.
Niestety, ale KTOŚ, COŚ, jakaś siła nieczysta, albo inny pech od samego rana rzucał mi kłody pod nogi.
Dokładnie trzy takie kłody padły i po tej trzeciej zmieniłem plany.
Pierwsza kłoda rzucona pod nogi zwała się „jeszcze 5 minut” .. znacie to ??
Budzik dzwoni ..
Bach go w drzemkę .. jeszcze 5 minutek….
Dzwonek… oj no jeszcze 5 minutek…… wcześnie jest spoko…..
I potem następuje efekt teleportacji czasowej.
Z 5 minutek robi się prawie 2 godziny drzemki…
O w mordę… no późno się zrobiło, ale no cóż spoko.
Zrezygnuję z jakiegoś postoju, troszkę się mocniej pokręci .. i troszkę później wróci. Spoko dam radę.
Ale tu nagle pojawia się druga kłoda, zwana pogodą.
Niestety w prognozach przewidują, opady deszczu i burze gdzieś około 13-14.
Noooo do bani, przecież do 14 nie dam rady obrócić.
Ale dobra jak się będzie bardzo zbierało na burze to zawrócę. Dam radę. Na razie pogoda super nic nie zapowiada złego, więc jadę.
Szybkie śniadanko, pogoda nadal fajna dobra jadę nie ma na co czekać.
I tu jakieś 4 km po odjechaniu od domu w kierunku właściwym podła 3 kłoda, która przelała czarę goryczy.
A mianowicie wiatr, który obrał sobie zupełnie przeciwny kierunek wędrówki do mojego.
No 30 km pod wiatr …. Nie, nie ma mowy, bo znając moje szczęście to w drodze powrotnej wiatr się zmieni i nie będę miał przyjemnej jazdy z wiatrem tylko ponownie pod.
Trzy kłody równa się odstąpienie od planów.
Chwila zastanowienia, małe zerknięcie na mapę i zapada decyzja o włóczęgostwie po okolicy, a dokładnie przejazd i sprawdzenie dróżek, jakie mi się rzuciły w oczy na mapie, a na bank nimi jeszcze nie jechałem.Co prawda okazało się w jednym przypadku, że było to 3 km w piachu i na cienkich oponach jazda nie wyglądała dobrze, ale droga miedzy polami, trochę lasu bez domów, gospodarstw i psów, fajna cisza i spokój.
Generalnie kierunek odświeżony, bo dawno w tych rejonach nie byłem, wycieczka miła sympatyczna, a deszczu i burzy przez całą niedzielę w Głownie nie ujrzałem i wieczorem z „wężem wodnym” po ogrodzie maraton trzeba było zrobić.

Trasa: Głowno – Gawronki – Boczki Zarzeczne – Chlebowice – Psary – Stary Waliszew – Waliszew Dworski – Dąbrowa – Bogumił – Jasionna – Mąkolice – Popów Głowieński – Boczki Domaradzkie – Ziewanice – Głowno rundka na około .

Foto:

Głowno i ścieżka dydaktyczna która powstała w czerwcu 2017...... dla mnie bardzo fajna spraw
Głowno i ścieżka dydaktyczna która powstała w czerwcu 2017...... dla mnie bardzo fajna spraw © GOZDZIK

I takie oto ciekawostki można wyczytać
I takie oto ciekawostki można wyczytać © GOZDZIK

O i takie a w tle jezioro nasze - Głowno
O i takie a w tle jezioro nasze - Głowno © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 78.10km
  • Teren 43.00km
  • Czas 04:25
  • VAVG 17.68km/h
  • VMAX 43.70km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 718m
  • Sprzęt GIANT TALON
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Góra Kamieńsk i okolice Kopalni Bełchatów

Niedziela, 18 czerwca 2017 · dodano: 19.06.2017 | Komentarze 2

Nasza wycieczka w okolice Bełchatowa była już kilka razy przekładana z powodu …. oczywiście, że tak z powodu.... pogody bo jakby inaczej.
Sobotni aura również nie napawała optymizmem.
A jednak ostatnia niedziela wiosny przywitała nas super fajną, ciepła, miłą i pogodną pogodą (taaaa no co kto mi zabroni takiej zbitki użyć no kto :-)))))
Tak wiem, ze rano było jak było ale już o tej 10.00 było rewelacyjnie i tak utrzymało się przez cała niedziele.
Góra Kamieńsk oraz kopalnia Bełchatów i okolice były już dawno w mojej sferze, a raczej w moim notatniku wycieczek do odbycia i zaliczenia ( tak na marginesie dodam, że w tym notatniku też są wycieczki – marzenia…. czekają na spełnienie).
A że w grupie zawsze wycieczki są fajniejsze to czekaliśmy na dogodne warunki pogodowe i możliwości przyjazdu.
Wszystko to udało się połączyć właśnie w tą ostatnią wiosenną niedziele, podczas której to wiosna chciała nas chyba przeprosić za kwiecień i ponad połowę maja.
Dobra przeprosiny przyjęte ale aby mi to było ostatni raz taki kwiecień i maj do bani…..
Temat pogody mamy rozliczony.
Na bazę wypadową tej wycieczki obraliśmy Kleszczów, a dokładnie parking pod kościołem w Kleszczowie.
Po przywitaniu, chwili na rozmowę i przygotowaniu sprzętu oraz siebie do podróży ruszyliśmy na punkt widokowy Kopalni Bełchatów.
Łaaałłłłłłłłłł ale to wielkie!!!!!!!
Matusiu kochana ….. ja w życiu takiej dziury w ziemi nie widziałem ….. 12 km długa, w najszerszym miejscu ma 3 km i głęboka na 200 metrów, a jak do tego zestawienia dołożymy 300 metrowe kominy cieplnej elektrowni znajdujące się prawi, że przy samym wyrobisku to jest efekt ….. „kochanie zamknij usta bo ci mucha wleci…”
Naprawdę robi to wrażenie i te maszyny, samochody na dnie wyrobiska… takie jak zabawkowe resoraki….. to trzeba zobaczyć i tyle.
Druga atrakcja, nierozerwalnie bym powiedział związana z opisana powyżej dziurą, to Góra Kamieńsk usypana z tego co wybrano nieopodal. Wysoką na prawie 395 metrów górkę zalesiono, zagospodarowano turystycznie, stworzono szlaki rowerowe o łącznej długości prawie 42 km i tym samym stworzono z niczego niewątpliwą atrakcję turystyczna.
Jest góra, są szlaki rowerowe - terenowe, jest też podjazd asfaltowy więc i znalazła się grupka turystów którzy postanawiają wjechać na sama górę……. Oczywiście nie my pierwsi i nie ostatni… chociaż ja raczej tak hihihihi
Ojjjjjjjjjjj gdybym ja widział, że to tak wygląda …. Ojjjjjjjjj….
Nastała powtórka efektu z wyrobiska tylko inne zakończenie …„kochanie zamknij usta bo… bo ci się język w łańcuch wkręci……”
Ale za to zjazd….. mmmm malina, poemat, miodzio………… i na dole złote słowa Rafała…. No to jeszcze raz wjeżdżamy i zjedziemy z drugiej strony…… od strony skoku narciarskiego…. No ma chłopak szczęście że pompka w plecaku była ……..cóż trzeba to trzeba…… i ponownie zjazd… troszkę trudniejszy bo kamienisty, ale cudeńko, malina….. na dole czekałem tylko na słowa Rafała … no dobra to jeszcze raz wjedziemy, bo….. ale tylko szum wiatru było słychać … ufffffffffff……
Chwila na odszukanie i umiejscowienie serducha, które wyleciało i na plecach tlenu szukało jak karp przed wigilią i ruszamy w dalszą drogę po tak zwanej szeroko pojętej okolicy. Oczywiście staraliśmy się wybierać leśne i polne szlaki, dukty, ścieżki ale i kawałkami asfaltu i pięknymi ściekami rowerowymi nie gardziliśmy.
Podsumowując wycieczkę to mieliśmy i gigantyczny dół i największa górę w środkowej Polsce i las i pola i wodę i pach i szutry i asfalty i pot i super towarzystwo i…. i było wszystko co składa się na SUPER WYCIECZKĘ.
Daria, Rafał dzięki za tą niedzielę i mam nadzieję że tak jak rozmawialiśmy do rychłego zobaczenia …..

Trasa: Kleszczów – Czyżów – Góra Kamieńska – Stefanowizna – Zbiornik Słok – Rząsawa – Kuźnica Kaszewska – Słupa – Zarzecze – Trząs – Bogumiłów Kamień – Dębina – Żłobnica – Kleszczów.

Foto:
Widok na Kopalnie
Widok na Kopalnie © GOZDZIK

I z innego punktu widokowego
I z innego punktu widokowego © GOZDZIK

Może jeszce taki widoczek
Może jeszcze taki widoczek © GOZDZIK

Na szczycie Góry Kamieńsk
Na szczycie Góry Kamieńsk © GOZDZIK

Zjazd z Góry Kamieńsk jednym ze szlaków
Zjazd z Góry Kamieńsk jednym ze szlaków © GOZDZIK

Mmmmmm okazuje się że za wiele zdjęć z tej wycieczki to nie mam :-(.....
odsyłam więc do relacji skowronka. Tam na bank będzie więcej i ładniejszych zdjęć...

Co ze mną się stało kurcze .... zdjęć nie robić na wycieczce..... poraża jakaś




  • DST 70.20km
  • Teren 19.00km
  • Czas 03:40
  • VAVG 19.15km/h
  • VMAX 43.10km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 771m
  • Sprzęt GIANT TALON
  • Aktywność Jazda na rowerze

Doliną Mrogi do Tworzyjanek

Niedziela, 11 czerwca 2017 · dodano: 12.06.2017 | Komentarze 3

Do Tworzyjanek wybierałem się już od jakiegoś czasu. Może nie dokładnie same Tworzyjanki były celem, choć właśnie tam się pokręciłem, a następnie obrałem kurs powrotny, ale bardziej chodziło mi o tereny związane z rzeką Mrogą (Doliną Mrogi) na odcinku od Kołacina do Starych Koluszek. Tereny te są bardzo ładne, bardzo malownicze z dużą ilością fajnych podjazdów i zjazdów, widoczków i ciekawych miejsc.
Pogoda zapowiadała się fantastyczna, czasu troszkę było, więc nic tylko ruszać w drogę.
Do Tadzina znanymi drogami, drużkami i duktami leśnymi, a potem wskoczyłem na czerwony szlak zwany „Z Brzezin Do Doliny Mrogi”, który doprowadził mnie do samych Tworzyjanek. A tu można zobaczyć Stary Folwark wybudowany przez przedstawicieli rodu Shleier w 1888 rok, a w ślad za nimi swoje letnie rezydencje i wille budowali tu inni niemieccy fabrykanci. Jedna z takich willi wpisana jest do rejestru zabytków (nr 12).
Przy moście tworzyjańskim znajdują się ruiny starej bożnicy, gdzie przebiegała granica Generalnej Guberni, a w Lisowicach możemy zobaczyć dwukondygnacyjnym pałacu wzniesionym na przełomie XVIII i XIX w. dla rodziny Dobieckich.
Po Lisowicach odwiedziłem jeszcze „Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy Rochna”. Chwila na kręceniu się to tu to tam wśród przyjemnego chłodu starodrzewia, a potem obrałem kierunek powrotny.
W drodze powrotnej, która oczywiście w głównej mierze biegła doliną Mrogi odwiedziłem jeszcze ruiny młyna wodnego w Jasieniu. (jakby ktoś chciał przejechać się szlakiem młynów na Mrodze to tu mały opis trasy. http://www.rowery.glowno.pl/mlyny/index.html
Na koniec wycieczki jeszcze małe odbicie w Kołacinie na Pieńki Kołackie i Bielanki i już naprawdę ruszyłem w stronę domu najkrótszą trasą.

Trasa: Głowno – Grodzisk – Lubowidza – Wola Cyrusowa – Marianów Kołacki – Kolonia Syberia - Tadzin – Szymaniszki – Rozworżyn – Michałów – Bronowice – Tworzyjanki – Lisowice – Rochna – Smykówek – Erazmów – Tworzyjanki – Bronowice – Michałów – Mroga Dolna – Jasień – Kołacin – Pieńki Bielańskie – Bielanki – Wola Cyrusowa – Lubowidza – Dmosin – Osiny - Głowno

Foto:

Widok z czerwonego w Rozworzynie w kierunku Brzezin
Widok z czerwonego w Rozworzynie w kierunku Brzezin © GOZDZIK

Z czerwonego w kierunku Mrogi Dolnej - Olszy
Z czerwonego w kierunku Mrogi Dolnej - Olszy © GOZDZIK

A wszystko to Muzeum w Przestrzeni
A wszystko to Muzeum w Przestrzeni © GOZDZIK

Na czerwonym w Michałowie w kierunku Olszy
Na czerwonym w Michałowie w kierunku Olszy © GOZDZIK

To tak samo jak wyżej
To tak samo jak wyżej © GOZDZIK

I można powiedzieć, że cel podróży
I można powiedzieć, że cel podróży © GOZDZIK

Widok na Mrogę z mostu w Tworzyjankach
Widok na Mrogę z mostu w Tworzyjankach © GOZDZIK

Pałac w Lisowicach
Pałac w Lisowicach © GOZDZIK

Ruiny młana w Jasieniu
Ruiny młyna w Jasieniu © GOZDZIK

Jasień - ruiny młyna wodnego
Jasień - ruiny młyna wodnego © GOZDZIK

I jeszcze taki widoczek z - Pieńki Bielańskie
I jeszcze taki widoczek z - Pieńki Bielańskie © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 50.90km
  • Teren 12.50km
  • Czas 02:31
  • VAVG 20.23km/h
  • VMAX 37.10km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 503m
  • Sprzęt GIANT TALON
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez celu po okolicy - ale czy na pewno bez celu ????

Niedziela, 4 czerwca 2017 · dodano: 05.06.2017 | Komentarze 4

Typowa wycieczka bez celu i konkretnego planu.
Po prostu wyjazd z domu przed siebie.
Jedyny problem to kierunek.
Czy mam ochotę na płaski teren czy na pagórkowaty?
Wygrały wzniesienia, pagórki, górki.
Generalnie to gdyby nie to, że trąbili od kilku dni o możliwych burzach to wybrał bym się chyba do Kutna i Maliny, ale troszkę się jednak ich obawiałem i wolałem powłóczyć się po okolicy. I mieli rację około 13 przypałętał się deszcz, a potem niebo z ziemią trochę „pogadało”.
Na wstępie napisałem, że wycieczka bez celu i planu.
Kiedy jednak wróciłem do domu i tak sobie przy kawce myślałem o dzisiejszym wyjeździe i o podobnych z przeszłości to okazuje się, że właściwie to nie ma wycieczek bez celu, że właściwie każdy taki wypad ma cel i myśl przewodnią.Co prawda pojawia się ona w trakcie ale ma tę myśl.
A jaką ???????
A taką :
Jedziesz siebie jedziesz trasa, którą jechałeś już 100 razy, a tu nagle nie wiadomo jak nie wiadomo skąd pojawia się dróżka w bok.
I co robisz ?????
No właśnie tu pojawia się nasz cel…. Zobaczymy dokąd ona prowadzi ?, co tam jest, jakie widoczki, a może coś ciekawego, a może fajny podjazd, zjazd, teren, miejsce…..
Wcześniej tej dróżki się nie widziało, bo realizowało się z góry wyznaczony plan trasy prowadzącej do celu podróży pałac, zamek, miejsce historyczne, przyrodnicze itp..
A dziś nie ma planu nie trzeba pilnować czasu, tempa, trasy bo …….
Bo jeździmy bez celu, bez planu itp…..
A jak się okazuje jednak jakiś plan i myśl przewodnia się pojawia ..
Myśl odkrywcy.
Cóż pewnie nic mądrego pisząc to nie wymyśliłem i nie stwierdziłem, ale od dziś na pewno nie będę moich wypadów nazywał wypadami bez celu i planu. Nie będą to wypady gorszego sortu jak o nich do tej pory myślałem.
Będą to wypady z cyklu „Odkryj coś nowego lub siedź w domu i nie męcz roweru”

Trasa : Głowno – Dmosin – Nagawki – Koziołki – Wola Cyrusowa – Kołacin – Koziołki – Kolonia Kraszew – Kraszew – Kamień – Grodzisk – Dmosin – Dmosin – Szczecin – Kalinów – Bratoszewice – Kalinów – Głowno.

Foto:

Gdzieś w PKWŁ
Gdzieś w PKWŁ © GOZDZIK

To też gdzieś w PKWŁ
To też gdzieś w PKWŁ © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy