Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 22121.83 kilometrów w tym 5230.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 88615 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2023

Dystans całkowity:117.60 km (w terenie 28.00 km; 23.81%)
Czas w ruchu:06:49
Średnia prędkość:17.25 km/h
Maksymalna prędkość:45.80 km/h
Suma podjazdów:506 m
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:58.80 km i 3h 24m
Więcej statystyk
  • DST 82.30km
  • Teren 18.00km
  • Czas 04:40
  • VAVG 17.64km/h
  • VMAX 45.80km/h
  • Podjazdy 311m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jeżów i okolice

Piątek, 21 kwietnia 2023 · dodano: 05.05.2023 | Komentarze 0

To miał być pierwszy (jeśli się nie mylę) ładny, ciepły i słoneczny dzień w kwietniu.
Nie wiele się zastanawiając zgłosiłem urlop na żądanie i opracowałem sobie wycieczkę. Wycieczkę w okolice Jeżowa i Rawy Mazowieckiej. tereny w które bardzo rzadko udaję się rowerem, a są naprawdę bardzo ciekawe. I nie zawiodłem się. Było superowo. Spokojne drogi, miłe wsie, cudowne szutry, mniej cudowne piaszczyste polne drogi, ale dające klimat całości. Teren zróżnicowany, troszkę pagórków, wzniesień, zjazdów. Miłe i sympatyczne widoki. Z atrakcji 4 dworki ale niestety tylko jeden widoczny. Pozostałe zasłonięte, zamknięte, prywatne i tyle.
Jeszcze tu sobie wrócę.

Trasa: Jeżów - Mościska - Jankowice - Gutkowice - Budki Łachowskie - Łachów - Boguszyce Małe - Zawada - Złota - Skoczykłody - Pokrzywna - Rossocha - Nowa Wojska - Wilkowice koło Rawy M. - Wola Wysoka - Michowice - Głuchów - Kochanów - Białynin - Reczul - Gzów - Przybyszyce - Jeżów

Foto










  • DST 35.30km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:09
  • VAVG 16.42km/h
  • Podjazdy 195m
  • Sprzęt Góralek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bo na stres najlepszy rower jest.

Piątek, 14 kwietnia 2023 · dodano: 16.04.2023 | Komentarze 0

To były najgorsze i najbardziej stresujące święta wielkanocne jakie ostatnio miałem. Chcę o niech jak najszybciej zapomnieć. Wymazać z pamięci. Czekałem na ten piątek i koniec pracy jak na zbawienie. Nie wiem ale chyba nawet jak byłaby śnieżyca, tajfun, tornado to i tak bym poszedł. 

Parafrazując klasyka mównicy sejmowej :
Ten wyjazd mi się po prostu należał.

Pomimo wiatru było super. 
Trasa : okolice Głowna
Foto


Kategoria Po okolicy