Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 22121.83 kilometrów w tym 5230.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 88615 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2020

Dystans całkowity:221.40 km (w terenie 79.50 km; 35.91%)
Czas w ruchu:12:45
Średnia prędkość:17.36 km/h
Maksymalna prędkość:39.50 km/h
Suma podjazdów:700 m
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:55.35 km i 3h 11m
Więcej statystyk
  • DST 58.10km
  • Teren 24.50km
  • Czas 03:04
  • VAVG 18.95km/h
  • VMAX 31.80km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 225m
  • Sprzęt Góralek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Lasu Szczawińskiego

Środa, 27 maja 2020 · dodano: 29.05.2020 | Komentarze 0

Pomimo pracy w domu jeden zaplanowany na początku roku dzień urlopu trzeba wykorzystać na jakąś miłą wycieczkę rowerową po okolicy.
Już jakiś czas temu chciałem odwiedzić las Szczawiński. Nie jest to co prawda jakiś wielki kompleks leśny, ale chyba raczej w nim nigdy nie byłem, więc taki pomysł był jak najbardziej sensowny.
Od rana szybka wizyta u mechanika aby zerkną w autko tu i tam, a potem to już tylko czas dla siebie i rowerek.
Faktycznie niewielki ten las, ale uroku mu nie brakuje.
Pokręciłem się jeszcze po okolicy i ruszyłem w drogę powrotną do domu.
Było super.

Trasa: Głowno – Wyskoki – Wola Błędowa – Lipa – Tymianka – Swędów – Jeżewo – Dąbrówka Marianka – Dąbrówka Malice – Maciejów – Palestyna – Marcjanka – Swędów – Lipa – Wola Błędowa – Wyskoki – Głowno.

Foto:

Kowaliki
Kowaliki © GOZDZIK

Las Szczawiński
Las Szczawiński © GOZDZIK

Takie miłe dróżki
Takie miłe dróżki © GOZDZIK

Moje Głowno
Moje Głowno © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 45.30km
  • Teren 34.00km
  • Czas 03:04
  • VAVG 14.77km/h
  • VMAX 28.50km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 148m
  • Sprzęt Góralek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Kampnoskim PN

Sobota, 16 maja 2020 · dodano: 19.05.2020 | Komentarze 0

Chyba nie ma piękniejszej pory roku jak wiosna. Jak czas kiedy to przyroda budzi się do życia. Kiedy zieleń po prostu wylewa się na wszystkie strony świata. Kiedy kolory kwiatów w ogrodach, sadach, łąkach czy przydrożnych drogach zachwycają nas swoją cała paletą barw, a śpiew ptaków słychać na każdym kroku. A takie okoliczności przyrody najlepiej podziwiać w lesie, w dużym lesie, po prostu w Puszczy Kampinoskiej do której to zabrałem naszą wesołą ekipę.
Ułożenie trasy wycieczki nie było trudne. Większość szlaków i tras w Puszczy Kampinoskiej jest po prostu bardzo ładnych i ciekawych. Wystarczy tylko zgrabnie połączyć je w jedną niepowtarzalną trasę, szlak. I mamy bardzo fajną wycieczkę.
Zbiórkę ekipy zaplanowałem na 9.00 w Granicy. To miejsce jest idealne do rozpoczynania większości wycieczek po puszczańskich szlakach. Duży parking, zaplecze sanitarne z ciepłą wodą idealne miejsce na bazę wypadową.
Główne atrakcje dzisiejszej wycieczki to oczywiście budząca, a właściwie już całkiem dobrze obudzona z zimowego snu przyroda, ale nie mogło też zabraknąć miejsc historycznych oraz miejsc poświęconych Pamięci Narodowej.
Ruszamy na szlak w składzie Lena, Grzegorz, Andrzej oraz nasz gość Rafał oraz ja. Kolory przewodnie dzisiejszej wycieczki to kolory szlaków czerwonego, niebieskiego i żółtego. Jak wesoła ekipa na szlaku to oczywiście było bardzo wesoło i miło. A w takich okolicznościach towarzyskich i przyrodniczych czas po prostu ucieka jak szalony. Nie wiadomo jak i kiedy a byliśmy ponownie na parkingu w Granicy i pakowaliśmy rowery.

Trasa : Granica - żółtym do niebieskiego - niebieskim do żółtego - Leoncin - Nowe Polesie - żóltym do czerwonego - czerwonym do Zamczyska - niebieskim do granicy

Foto :
Kanał Łasica
Kanał Łasica © GOZDZIK
Na niebieskim od Górek nie było łatwo
Na niebieskim od Górek nie było łatwo © GOZDZIK
Ale było też i z górki
Ale było też i z górki © GOZDZIK
Ale w puszczy jest i tak
Ale w puszczy jest i tak © GOZDZIK
Wesoła ekipa od lewej Rafał, Grzegorz, Lena, Andrzej a ja robię foto
Wesoła ekipa od lewej Rafał, Grzegorz, Lena, Andrzej a ja robię foto © GOZDZIK
Rano było w lewo w południe było w prawo
Rano było w lewo w południe było w prawo © GOZDZIK
Grodzisko Zamczysko
Grodzisko Zamczysko © GOZDZIK


Kategoria Kampinoski PN


  • DST 51.20km
  • Teren 19.50km
  • Czas 02:53
  • VAVG 17.76km/h
  • VMAX 39.50km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 234m
  • Sprzęt Góralek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po PKWŁ w słoneczny dzień

Niedziela, 10 maja 2020 · dodano: 11.05.2020 | Komentarze 0

Po ostatniej płaskiej i asfaltowej wycieczce w znakomitym gronie dziś przyszła ochota na trochę piasku, trochę kamieni i trochę wzniesień.
Czyli ciągnie wilka do lasu.
No oczywiście ze mnie tam żaden wilk, ale wczesna wiosna w lesie jest tak cudowna, żywa, piękna, że należało się tam udać.
Pomysł na krótką wycieczkę pojawił się podczas porannej kawy. Mało jest odcinków w PKWŁ którymi choć raz bym nie jechała, ale czasami patrząc na mapę znajdzie się jeden czy drugi jakiś ukrywający się. I właśnie taki jeden mały odcineczek zielonego szlaku w okolicy Cesarki wpadł mi w oko.
Kawka dopita więc wskakuję na nową maszynę i ruszam na szlak.
Moja idealna pogoda na rower. Słonko, ciepły wiaterek i morze zieleni wśród której pojawiają się żółte wyspy rzepaku. Jazda w takich okolicznościach przyrody to czysta przyjemność, nawet zapomina się o tym wszystkim co nas złego otacza.
Kolejny nieprzejechany przez mnie do tej pory fragment jakiegoś szlaku w PKWŁ dołączył do moich zdobyczy poszerzając możliwości ułożenia fajnych tras.

Trasa : Głowno – Szczecin – Kalinów – Nowostawy Górne – Niesułków – Warszewice – Cesarka – Warszewice – Bartolin – Stare Skoszewy – Głogowiec – Janinów – Niesułków – Nowostawy Dolne – Szczecin – Głowno.
Foto:
Mrożyca w PKWŁ
Mrożyca w PKWŁ © GOZDZIK
Rzepakowe wyspy
Rzepakowe wyspy © GOZDZIK
Na czarnym szlaku w PKWŁ
Na czarnym szlaku w PKWŁ © GOZDZIK
Głowno - Plac Wolności
Głowno - Plac Wolności © GOZDZIK




  • DST 66.80km
  • Teren 1.50km
  • Czas 03:44
  • VAVG 17.89km/h
  • VMAX 35.40km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 93m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

W koncu się udało

Piątek, 1 maja 2020 · dodano: 03.05.2020 | Komentarze 0

Gdy rozstawaliśmy się z Leną, Grzegorzem, Mateuszem i Andrzejem w zeszłym roku i wstępnie planowaliśmy już spotkanie na rozpoczęcie sezonu 2020 to w życiu nie pomyśleliśmy że te plany storpeduje nam jakiś wirus. Różne scenariusze utrudniające nam życie, czy odwołujące wycieczkę brane są pod uwagę, ale wirus ????, pandemia ????, kwarantanna ?????? zakaz wychodzenia z domu, wjazdu do lasu, parku, spotykania się itp. Masakra.
Ten właśnie mały, niewidzialny czort spowodował, że pierwsze rowerowe spotkanie naszej Grupy Rowerowej Green Velo (tak wiem szumna i dostojna nazwa grupy, ale szlak ten nas poznał i połączył więc tak się nazwaliśmy) nie odbyło się tak jak planowaliśmy w marcu tylko w maju. No w sumie to na literkę m i to też, ale jednak różnica to prawie dwa miesiące.
Trudno takie czasy.
Świat musiał zwolnić.
My musieliśmy zwolnic i zastanowić się nad naszym życiem.
Nie ma co więcej o tym pisać.
Trzeba żyć nadzieją, że będzie dobrze, że nikt z bliskich nie zachoruje ( na żadną chorobę), a za jakiś czas wszystko wróci do normy. Tylko na pewno na nowych zasadach. Na nowym poukładaniu wartości i zasad życia.
Mój pomysł wycieczki, Andrzej ułożył w trasę i tym samym mogliśmy poznać okolice ziemi sochaczewskiej, a dokładnie to odwiedzić pałace i dwory w okolicy Sochaczewa. Jest ich całkiem sporo i podczas tej wycieczki poznawaliśmy te obiekty które są położone na wschód od Sochaczewa. Niestety niektóre z nich są własnością prywatną i nie można do nich podejść, inne były zamknięte jak w Żelazowej Woli, Szymanowie z powodu epidemii. Ale najważniejsze było to, że mogliśmy się spotkać (zachowując oczywiście wszelkie zasady aby nie było), pogadać, pośmiać się, a na koniec wycieczki zjeść przepyszną szarlotkę upieczoną przez Renatkę, a że za szarlotkę i sernik dam się pokroić to i odejść od stolika było mi ciężko. Bardzo dziękujemy za gościnę.
Sezon rowerowy możemy uważać za otwarty.
Wycieczka była udana, pogoda może nie w 100% procentach taka jaką lubię, ale deszcz nas nie zmoczył, zamarznąć też nie zamarzliśmy, a podczas postojów było nawet bardzo ciepło.
teraz już kożemy planowac koljene wypady.

Trasa: Budki Piaseckie – Mikołajew – Skotniki – Strugi – Szymanów – Teresin – Maszna – Nowe Paski - Skarbikowo – Szczytno – Nowe Mostki – Żelazowa Wola – Sochaczew – Rokotów – Orłów – Wikcinek – Marysinek – Jeżówka – Skotniki – Mikołajew – Budki piasecki
Foto:
Pałac w Strugach
Pałac w Strugach © GOZDZIK
Pałac w Szymanowie
Pałac w Szymanowie © GOZDZIK
Pałac w Teresinie
Pałac w Teresinie © GOZDZIK
Nowe Paski - Pałac
Nowe Paski - Pałac © GOZDZIK
Ekipa na trasie
Ekipa na trasie © GOZDZIK
Pałac w Sochaczewie Chodaków
Pałac w Sochaczewie Chodaków © GOZDZIK
Sochaczew Czerwonka - Dwór
Sochaczew Czerwonka - Dwór © GOZDZIK
Cała wesoła ekipa.
Cała wesoła ekipa. © GOZDZIK