Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 22121.83 kilometrów w tym 5230.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 88615 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2019

Dystans całkowity:144.57 km (w terenie 10.00 km; 6.92%)
Czas w ruchu:07:28
Średnia prędkość:19.36 km/h
Maksymalna prędkość:41.70 km/h
Suma podjazdów:522 m
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:48.19 km i 2h 29m
Więcej statystyk
  • DST 64.37km
  • Teren 9.00km
  • Czas 03:28
  • VAVG 18.57km/h
  • VMAX 41.70km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 180m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Traktem Bohaterów Bitwy Nad Bzurą

Sobota, 23 marca 2019 · dodano: 25.03.2019 | Komentarze 2

Gdy w lutym, ze względu na kiepską pogodę odwoływałem nasze rowerowe spotkanie i ustalałem kolejny termin tej wycieczki, to wydawał się on niebotycznie odległy. A tu nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak i miną miesiąc. A dodatkowo okienko pogodowe na rozpoczęcie sezonu idealne. Prawie cały tydzień padało, wiało było zimno, a tu proszę sobota prawie idealna. Co prawda ostry wiaterek był, ale i tak naprawdę było ciepło.
Trasa naszej pierwszej wspólnej tegorocznej wycieczki była już dawno zaplanowana i nawiązywała do czasów II WŚ. Dokładnie biegła przez miejscowości związane z wrześniem 1939 roku, a jeszcze dokładniej z Bitwą nad Bzurą. Oczywiście nie ja ją wymyśliłem bo generalnie miejsca te są wyznaczone i opisane w terenie. Jedynie co to nie są połączone jakimś wyznaczonym szlakiem i dojechanie do nich jest całkowicie dowolne.
Ale moment, trzeba tu napaść, że oficjalna nazwa tego „szlaku” brzmi Trakt Pamięci Bohaterów Bitwy Nad Bzurą 1939 r.
W książce pt: Bitwa Nad Bzurą autorstwa Panów Macieja i Jakuba Wojewodów są opisane, pokazane dwa etapy powstawanie tego traktu. Pierwszy zbudowany w roku 2014 i drugi opisany jako planowany na rok 2016. My dziś pojechaliśmy tym z roku 2014. W Muzeum Bitwy Nad Bzurą w Sochaczewie po skończonej wycieczce chciałem się dowiedzieć czy ta część planowana została wykonana i oznaczona w terenie. Niestety w muzeum nic o tym ni wiedzieli. To dziwne bo ta instytucja w jakimś tam stopniu patronuje tej idei. Nawet na ich stronie jest dokładnie opisana pierwsza cześć traktu. No cóż trzeba będzie to sprawdzić w boju. Czyli pojechać i zobaczyć czy miejscowości zaznaczone w książce są opisane, a opisy przeniesione w teren tak porządnie jak w części pierwszej.
Dobra to oficjalne przedstawienie miejsca akcji rozpoczęcia sezonu mamy już za sobą. Teraz trzeba przedstawić bohaterów tej wycieczki. A ponieważ zależało mi na tym abyśmy spotkali się w komplecie to dlatego termin tej wycieczki dość odległy. Ale dzięki temu na starcie pojawiła się Lena z Grzegorzem, Dominik i Andrzej. Oczywiście do kompletu brakuje nam jeszcze Waldka, ale może już niedługo i to się zmieni.
Ruszamy około 9.00 z pod muzeum w Sochaczewie. W pierwszej kolejności jedziemy odwiedzić sochaczewski zamek, a dokładnie ruiny zamku Książąt Mazowieckich. Po chwili zwiedzania ruszamy na główną atrakcję dzisiejszej wycieczki. Czyli odwiedziny miejsc związanych z Traktem Bohaterów Bitwy Nad Bzurą. Te miejsca to nie tylko cmentarze, choć w głównej mierze to one wyznaczają trakt i nie tylko ten, ale wiele innych związanych z okropnymi czasami II Wojny Światowej.
Udało nam się odwiedzić prawie wszystkie miejsca opisane na stronie internetowej muzeum. Ale to prawie robi różnice. Nie odnaleźliśmy cmentarza w Mistrzewicach, nie wiem ja nie widziałem żadnego oznaczenia, a że czas nas troszkę gonił to i tak bardzo dokładnie nie szukaliśmy oraz nie dotarliśmy ze względów czasowych do gajówki w Januszewie. Nie liczę miejscowości Budy Stare, które od razu zaliczyłem do II etapu. Oczywiście wszystko do nadrobienia następnym razem.
Wycieczka bardzo udana. Sezon otwarty. Gadania co niemiara, śmiechu i zabawy też. Oby więcej takich wycieczek.

Trasa: Sochaczew – Kąty – Ruszki – Juliopol – Młodzieszyn – Leontynów – Rokicina – Leontynów – Młodzieszyn – Mistrzewice – Witkowice – Kamion – Witkowice – Brochów – Konary – Sochaczew.

Foto:
Ruiny zamku w Sochaczewie
Ruiny zamku w Sochaczewie © GOZDZIK

Takie tablice są w ważnych miejscach na trakcie - Ruszki
Takie tablice są w ważnych miejscach na trakcie - Ruszki © GOZDZIK

A oto i owa wieża - Ruszki
A oto i owa wieża - Ruszki © GOZDZIK

Juliopol
Juliopol © GOZDZIK

Juliopol cmentarz
Juliopol cmentarz © GOZDZIK

Dzwonnica w Młodzieszynie
Dzwonnica w Młodzieszynie © GOZDZIK
Młodzieszyn - Dzwonnica pełniąca w czasie wojny rolę więzienia
Młodzieszyn - Dzwonnica pełniąca w czasie wojny rolę więzienia © GOZDZIK

Kolejne miejsce na trakcie
Kolejne miejsce na trakcie © GOZDZIK

Cmentarz w Rokicinie
Cmentarz w Rokicinie © GOZDZIK

Kamion - na terenie szkoły
Kamion - na terenie szkoły © GOZDZIK

Kamion
Kamion © GOZDZIK

Brochów
Brochów © GOZDZIK

Na murach kościoła
Na murach kościoła © GOZDZIK

Na muach kościoła w Brochowie
Na murach kościoła w Brochowie © GOZDZIK

Muzeum w Sochaczewie
Muzeum w Sochaczewie © GOZDZIK




  • DST 49.30km
  • Czas 02:26
  • VAVG 20.26km/h
  • VMAX 41.30km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 246m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wzniesienia i Wiatr

Niedziela, 17 marca 2019 · dodano: 17.03.2019 | Komentarze 4

Wzniesienia i Wiatr
Dokładnie tak było. Do silnie wiejącego od ponad tygodnia wiatru dołączyłem dziś jeszcze wzniesienie.Dokładnie asfaltowe drogi Paku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Po kilku płaskich etapach moich tegorocznych wycieczkach, przyszedł czas na moje ukochane wzniesienia. Nie ruszałem się w miejsca leśne, szutrowe itp. Bo jednak tam nadal trochę mokro i błotniście, a mój świeżo wypucowany rowerek czeka na wizytę po Skowronkowych szlakach Jury. Jury którą mam nadzieję już niedługo odwiedzić.
A dzisiejsza wycieczka w iście wiosennym klimacie. Co prawda jak się jechało pod wiatr to wcale tak wesoło i wiosennie nie było, ale jak tylko się udało gdzieś schować przed nim lub mieć go jako sprzymierzeńca wiejącego w plecy to było cudownie.
Mam nadzieję że za tydzień, kiedy planowana jest wycieczka Szlakiem Bohaterów Bitwy Nad Bzurą (okolice Sochaczewa) będzie równie pięknie i sympatycznie. Oczywiście mówię o pogodzie, bo towarzystwo na bank takie właśnie będzie.

Trasa: Głowno – Osiny – Szczecin – Nowostawy Dolne – Niesułków – Lipka – Sierżnia – Stare Skoszewy – Boginia – Janów – Grzmiąca – Tadzin – Marianów Kołacki – Wola Cyrusowa – Lubowidza – Kolonia Dmosin – Grodzisk – Dmosin – Głowno

Foto:

Moje wzniesienia
Moje wzniesienia © GOZDZIK

I tu też moje wzniesienia
I tu też moje wzniesienia © GOZDZIK


Kategoria PKWŁ


  • DST 30.90km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:34
  • VAVG 19.72km/h
  • VMAX 32.90km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 96m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z wiatrem i pod wiatr.

Niedziela, 10 marca 2019 · dodano: 11.03.2019 | Komentarze 2

Ojjjj znudziło mi się pedałowanie w pokoju i pomimo zapowiadających się opadów, śniegu, gradu, deszczu i Bóg raczy wiedzieć, czego jeszcze ruszyłem się z domu, aby troszkę popedałować na świeżym powietrzu. A świeże było, że hej. Tak przewiane i przewietrzone przez szalejący wiatr, że aż zatykało. Oczywiście jakbym jechał gdzieś na wycieczkę do wyznaczonego miejsca, celu to bym klął, na czym świat stoi, ale dziś owy wiatr robił jako „przyrząd” treningowy.
No tak.
Jazda pod taki wiatr liczy się podwójnie, a nawet potrójnie hihihihi. Kiedy już w uszach dudniło tak, że własnych myśli nie słyszałem ruszyłem w drogę powrotna, która była czystą przyjemnością. Na koniec jeszcze tylko mała pętelka po Głownie i do domku pod gorący prysznic.
A wracając tak sobie pomyślałem. Policja robi tyle równych akcji. A to akcja znicz, a to bezpieczny poranek, a to bezpieczny powrót, a to bezpieczne wakacji itp. Kurcze choć raz by zrobili akcje - Bezpieczny przejazd przez wioski i wszystkim tym baranom, durniom itp, którzy zostawiają swoje gospodarstwa otwarte i spuszczone psy wlepili mandaty. Takie mandaty, aby przez rok wyli z żalu utraconych pieniędzy. I to nawet już nie chodzi o rowerzystów, chociaż głównie o nas, ale widziałem jak taki spory pies wybiegł na ulicę do samochodu, a kierowca odbił na lewy pas. Nie wiem czy bezwiednie czy nie, ale jeśli nie panował nad tym ruchem, tylko się przestraszył, że mu psiak pod koła wpadnie i odbił, a jakby tam ktoś jechał w przeciwną stronę ?????? No nieszczęście murowane. Albo jakiś rodzic jechał z dzieckiem na przejażdżkę niedzielną ??? No bezmyślność takich ludzi powinna być karana maksymalnie. Oni sobie do kościoła pewnie pojechali, wrota na podwórko otwarte psy spuszczone i ooooooo. Tak, wkurzony byłem wczoraj bo 4 razy musiałem albo się  oganiać, albo przycisnąć mocnej korbki. Jakoś panicznie się nie boję psów, ale wczoraj naprawdę mnie to irytowało. Dobra … napisałem sobie i już mi ulżyło ……..hi. A wycieczka, mimo, że wiatr okrutny i psy, co zagryźć chcą to całkiem miła była, bo jakoś już bardzo wiosnę czułem w tym wietrze.
Trasa: Głowno – Karasica – Bronisławów – Domaradzyn – Popówek Włościański –Boczki Domaradzkie – Ziewanice – Głowno.
Foto:
Okolice Głowna - ale tu wiało
Okolice Głowna - ale tu wiało © GOZDZIK

Mroga w Głownie
Mroga w Głownie © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy