Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 22121.83 kilometrów w tym 5230.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 88615 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2019

Dystans całkowity:84.67 km (w terenie 54.00 km; 63.78%)
Czas w ruchu:05:14
Średnia prędkość:16.18 km/h
Maksymalna prędkość:45.90 km/h
Suma podjazdów:354 m
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:42.33 km i 2h 37m
Więcej statystyk
  • DST 43.78km
  • Teren 17.00km
  • Czas 02:29
  • VAVG 17.63km/h
  • VMAX 45.90km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 208m
  • Sprzęt GIANT TALON
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jesiennie po Głownie i okolicy PKWŁ

Niedziela, 20 października 2019 · dodano: 21.10.2019 | Komentarze 2

To już 5 niedziela z rzędu z piękną, słoneczną i cudownie rowerowa pogoda.
Tego bym się w życiu nie spodziewał, ale jest wiec trudno nie wykorzystać takiego dobrodziejstwa.
Wskakuję więc na rowerek i jadę pożegnać się z najbliższymi terenami. Z ulubionymi trasami i ścieżkami w najbliższej okolicy Głowno i Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Choć samego parku właściwie nie odwiedziłem, nie licząc malutkiego fragmentu zielonego szlaku w Lesie Poćwiardowskim. Z nim pożegnam się na zimowy odpoczynek troszkę później. Może jeszcze któryś z dłuższych listopadowych weekendów pozwoli jeszcze na miła wycieczkę rowerową. Taki las bez liści otulony lekką mgłą tez ma swój urok.
Zobaczymy jak to będzie. I czy życie pozwoli na realizację tych planów, a nie kolejny raz w tym roku wdroży w moje życie swoje plany.
Dziś przez cała wycieczkę nie mogłem pozbyć się myśli o właśnie życiu i o porach roku. No bo to nasze życie to tak jak pory roku. (pewnie ktoś już to wcześniej wymyślił i opisał a ja tylko przytaczam, ale tak właśnie dziś mnie dopadło). Zobaczcie taki przednówek, sam początek kwitnienia, powolnego budzenia się do życia to tak jak my w łonie matek naszych. Potem jest radosna, beztroska wiosna. Czas szkoły zabawy poznawania świat. A lato to już dojrzałe nasze życie. Stawianie czoła przeciwnością losu, ale i radością. Po lecie mamy jesień która może być taka jak ostatnie piękne słoneczne i ciepłe dni, a może być ciężka, zła, brzydka…. Po prostu chora, ciężko chora……. I nastaje zima…..i…….. koniec. No czy nie jest tak ?????
Jest…….
I tak pokonując kolejne kilometry dzisiejszej wycieczki, dzisiejszej drogi zdałem sobie sprawę, że ja już tak naprawdę pod tą jesień się mam.
Jaka ona będzie ??????
Czy taka jak ostatnie dni ???
Czy takie brzydkie, ponure z deszczem, zimnem, chłodem, wiatrem ????????
Eeeee coś mnie nachodzą dziwne myśli, głupie obawy i strach przed paskudną jesienią i tą pogodową i tą życiową
Dobra może dosyć tych rozmyślań. I tak tego co nam pisane nie zmienimy. A już na pewno nie rozmyślaniem i użalaniem się nad sobą.
A jeśli chodzi o samo rowerowanie to było fajnie.

Trasa : Głowno – Grodzisk – Janów – Kraszew – Koziołki Górki – Kolonia Nagawki – Wola Cyrusowa – Wola Cyrusowa Kolonia – Niesułkowskie Działki – Nowostawy Dolne – Kalinów – Głowno.

Foto:
Głowno - park przy SP 1
Głowno - park przy SP 1 © GOZDZIK
Okolice Kraszewa
Okolice Kraszewa © GOZDZIK
Gdzieś w jesiennym lesie
Gdzieś w jesiennym lesie © GOZDZIK
Głowno - Bykowiec
Głowno - Bykowiec © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 40.89km
  • Teren 37.00km
  • Czas 02:45
  • VAVG 14.87km/h
  • VMAX 26.70km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 146m
  • Sprzęt GIANT TALON
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jesienna Puszcza Kampinoska

Niedziela, 13 października 2019 · dodano: 16.10.2019 | Komentarze 2

Biorąc pod uwagę cały ten sezon, a w szczególności okres od końca marca do teraz.
Biorąc pod uwagę te wszystkie odwołane przeze mnie wycieczki i spotkania.
Biorąc pod uwagę to wszystko co się wydarzyło, co nas spotkało, co złego nas dopadło w tym roku, w tym sezonie, to aż się bałem napisać wiadomości o tym że w niedziele wybieram się na rower. Czekałem z tym aż do ostatniej chwili w jakiej mogłem jeszcze to nieśmiało powiedzieć.
I pomimo to i tak w sobotę wieczorem pojawił się mały znak zapytania czy uda mi się jednak pojechać.
Udało się.
Choć naprawdę nie obeszło się bez obaw i niepewności, czy jednak jak rano wstanę to będzie wszystko dobrze.
Ale było i mogłem pojechać.
Ostatnie trzy niedziele były cudowne i napraw nie spodziewałem się, że w całym tym moim tegorocznym pechu, nieszczęściu i czwarta niedziela będzie piękna. Ale mało mnie to obchodziło. Wiedziałem, że jeśli tylko nie będzie pogodowego Armagedonu, oraz w domu będzie dobrze to jadę tak czy siak. Oczywiście do samochodu dzień wcześniej wrzuciłem i ciepła bluzę i ortalion i koszulkę na zmianę, ale to wszystko było zbędne bo było przepięknie. Było tak jak uwielbiam. Było tak jak powinno być w połowie października w lesie, w puszczy. Było ciepło, słonecznie, kolorowo i pachniało lasem i grzybami. A ponieważ tego wszystkiego doświadczałem w ukochanej Puszczy Kampinoskiej to moje szczęście w postaci uśmiechu od ucha do ucha nie maiło końca.
Na wycieczkę udało mi się namówić Grzegorza.
Grzegorza nie zna puszczy wcale, więc na 100% zaproponowana trasa będzie dla niego nowością, a dla mnie kolejny raz jej przejechanie. Ale to nie miało znaczenia bo to moje ulubione, dobra jedne z wielu, nie no dobra tam mam same ulubione szlaki. Kwestia jest tylko w jakich konfiguracjach je podczas wycieczki przejadę. Oczywiście podczas wyboru tych leśnych duktów i dróżek kierowałem się tym aby Grzegorz nie nudził się samym tylko podziwianiem listków w kolorach Złotej Polskiej Jesieni, ale zobaczył też ciekawe miejsca związane z naszą historią. Bo puszcza to cała jedna wielka skarbnica miejsc historycznych, ważnych i pamięci narodowej, pomników przyrody i pomników upamiętniających ważnych ludzi czy wydarzenia.
Zbierając te wszystkie informacje do kupy wybór padł na trasę z Granicy niebieskim do Zamczyska, potem czerwonym przez Górki do Famułek Królewskich, następnie do Famułek Brochowskich, aby tam na chwilkę uczepić się niebieskiego, który doprowadził nas do zielonego, a ten już do Granicy. Dystans niewielki, ale za to atrakcji moc, ciekawych miejsc dużo, a widoki cudowne.
Takiej radochy z jazdy na rowerze nie mailem już bardzo dawno. Tak to prawda, że bardzo dawno temu byłem na rowerze, ale i te wycieczki sierpniowe i ostatnia z początku września nie dały mi takiej frajdy jak ta dzisiejsza.
To była naprawdę bardzo miła i udana niedziela. Dzięki Grzegorz za miłe towarzystwo i do zobaczenia może jeszcze w tym roku na szlakach PKWŁ.

Trasa: Granica – „Zamczysko” – Górki – Famułki Królewski – Famułki Brochowskie – Granica

Foto:
Grodzisko Zamczysko - Puszcza Kampinoska
Grodzisko Zamczysko - Puszcza Kampinoska © GOZDZIK
Puszcza Kampinoska - Grodzisko Zamczysko
Puszcza Kampinoska - Grodzisko Zamczysko © GOZDZIK
Sosna Powstańców - Puszcza Kampinoska
Sosna Powstańców - Puszcza Kampinoska © GOZDZIK
Na jesiennych szakach w Puszczy Kampinoskiej
Na jesiennych szlakach w Puszczy Kampinoskiej © GOZDZIK
Pod Dębem profesora Kobendzy
Pod Dębem profesora R. Kobendzy © GOZDZIK
Puszcza Kampinoska - pod Dębem
Puszcza Kampinoska - pod Dębem © GOZDZIK

"Wystawka" na zielonym szlaku © GOZDZIK
Dąb Powstańców - Na zielonym szlaku
Dąb Powstańców - Na zielonym szlaku © GOZDZIK
Było naprawdę ciepło........ na czerwonym szlaku
Było naprawdę ciepło........ na czerwonym szlaku © GOZDZIK


Kategoria Kampinoski PN