Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 22121.83 kilometrów w tym 5230.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 88615 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2018

Dystans całkowity:293.60 km (w terenie 26.00 km; 8.86%)
Czas w ruchu:14:21
Średnia prędkość:20.46 km/h
Maksymalna prędkość:37.40 km/h
Suma podjazdów:1163 m
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:97.87 km i 4h 47m
Więcej statystyk
  • DST 64.20km
  • Teren 15.00km
  • Czas 03:32
  • VAVG 18.17km/h
  • VMAX 37.40km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 391m
  • Sprzęt GIANT TALON
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Skowronki w Głownie dzień drugi - PKWŁ

Niedziela, 20 maja 2018 · dodano: 21.05.2018 | Komentarze 2

Dzień drugi zapowiadał się naprawdę bardzo ładnie.
Od samego rana świeciło słoneczko, nie było wiatru, Dominik potwierdził swoje przybycie do Głowna z Arturem umówiliśmy się na trasie (niestety tuż przed naszym wyjazdem musiał odwołać spotkanie), śniadanko przygotowane, humory dopisują. Szykuje się dzień na medal.
Po godzinie 8 melduje się u mnie Dominik, chwila na zapoznanie, małą kawkę, trochę pogaduszek i ruszamy na trasę dzisiejszej wycieczki.
Mając na uwadze ostatnie bardzo silne opady deszczu w naszych okolicach starałem się rasę ułożyć tak, aby nie było za wiele terenu, ale jednak, aby to była wycieczka po PKWŁ a nie po okolicach.
Plan zakładał, więc odwiedzenie Brzezin i znajdującego się tam muzeum oraz tego co ocalało z żydowskiego cmentarza. Oczywiście taką trasą, która pokazuje, choć trochę charakter paku oraz widoki jakie rozprzestrzeniają się z niektórych miejsc na okolicę. Były więc i podjazdy i zjazdy i kamienie i troszkę piachu i nieuniknionych mokrych fragmentów szlaków (zielony w Zespole Przyrodniczo Krajobrazowym Górna Mrożyca) i lasu i wody i pięknych widoków i ciekawych historycznych miejsc. Było chyba wszystko, co można było pokazać w tak niedużym Parku Krajobrazowym.
A czy było ciekawie i fajnie to muszą ocenić mili gości.
Mnie nie wypada mówić takich rzeczy… prawda.
Ale co mnie osobiście się podobało. Chociaż trasa biegła drogami i ścieżkami, którymi już nie raz jechałem to było inaczej. Pewnie dlatego że w znakomitym i wesołym towarzystwie Darii, Rafała i Dominika, a nie kolejny raz samemu.
No cóż czas szybko mija, a czas wypełniony atrakcjami, spędzony w gronie znajomych z tą sama pasją i tak samo patrzących na niektóre sprawy mija podwójnie szybko, albo jeszcze bardziej szybko… mega szybko.
Tak właśnie było. Sobota i niedziela nie wiadomo, kiedy zleciały i nastał poniedziałek. Praca, obowiązki i taczka problemów do rozwiązania.
Dobra nie ma co się litować. Jak to się mówi trzeba złapać byka za rogi i iść dalej do kolejnego weekendu, do może kolejnej fajnej wycieczki.
Skowronki bardzo Wam dziękuję, że mogliście kolejny raz odwiedzić moje skromne progi. Wasza wizyta to … no wiecie to takie moje oderwanie od tej mojej codziennej trudnej rzeczywistości, to takie moje mini wakacje (drugie mini wakacje to letni wyjazd weekendowy).
Dominik bardzo miło było cię poznać.
Mam nadzieję że jak będziesz w tych okolicach to dasz znać. Jak tylko czas i obowiązki mi pozwolą to z przyjemnością się z Tobą przejadę. Oczywiście, jeśli chcesz to zawsze dam ci znać o wycieczkach, jakie ja planuję. Może będziesz mógł gdzieś dojechać do nas i wspólnie pojeździć.
No to co do zobaczenia bliższego lub dalszego :-)…..
PS
A w jurę przyjadę jak zaplanujecie coś w okolicach Pilicy :-P hihihi.

Trasa: Głowno – Szczecin – Kalinów – Nowostawy Górne – Niesułków – Anielin – Warszewice – Cesarka – Sosnowiec Pieńki – Ługi – Dobieszków – Stare Skoszewy – Głogowiec – jaroszki – Teodorów – polik – Budki Brzezińskie – Brzeziny – Tadzin – Kolonia Syberia – Marianów Kołacki – Wola Cyrusowa – kolonia Nagawki – Nagawki – Grodzisk – Kałeczew – Głowno

Foto:
Ekipa podczas przerwy. Od prawej Rafał, Daria, Goździk, Dominik
Ekipa podczas przerwy. Od prawej Rafał, Daria, Goździk, Dominik © GOZDZIK
Brzeziny - kirkut, a właściwie to co z niego zostało
Brzeziny - kirkut, a właściwie to co z niego zostało © GOZDZIK
Brzeziny - kirkut
Brzeziny - kirkut © GOZDZIK
Gdzieś na trasie
Gdzieś na trasie © GOZDZIK
Gdzieś na trasie - Jak tu pachniało pieknie......
Gdzieś na trasie - Jak tu pachniało pięknie...... © GOZDZIK
Głowno Plac Wolności oraz Dąb Wolności posadzony w 10 rocznicę odzyskania niepodległosci przez Polskę. foto Daria
Głowno Plac Wolności oraz Dąb Wolności posadzony w 10 rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. foto Daria © GOZDZIK


Kategoria PKWŁ


  • DST 120.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 06:00
  • VAVG 20.00km/h
  • VMAX 37.40km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 488m
  • Sprzęt GIANT TALON
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Skowronki w Głownie dzień pierwszy - Rawa Mazowiecka

Sobota, 19 maja 2018 · dodano: 21.05.2018 | Komentarze 2

Można już powiedzieć, że przyjazd Skowronków do Głowna to cykliczna impreza, na która czekam cały rok. Oczywiście plus/minus cały rok, bo te wizyty wypadają raz w maju, raz czerwca, a i w lipcu się zdarzyły. Tym razem wizyta wypadła w maja. Pech chciał, że w tygodniu przed przybyciem Darii i Rafała cały tydzień deszcz lał niemiłosiernie. A że nasze plany sobotniego rowerowania zakładały penetrację Puszczy kampinoskiej to byliśmy dość mocno zaniepokojeni, czy aby na 100% da się przejechać trasą, jaką zaplanowałem. Nie lepiej przedstawiała się perspektywa niedzielnej wycieczki do PKWŁ. W tygodniu, bodajże w czwartek podali w informacjach, że Brzeziny zostały całkowicie zalane, a to bezpośrednie okolice PKWŁ. Niby prognozy pogody zapowiadały weekend całkiem znośny, a już na pewno bez deszczu, to jednak woleliśmy nie sprawdzać czy okolice Zaborowa Leśnego są na bank przejezdne. Dlatego postanowiliśmy na szybko zmienić plany, co do miejsca wycieczki i rodzaju nawierzchni. Padł więc pomysł odwiedzenia Rawy Mazowieckiej, a dokładnie ruin zamku książąt mazowieckich.
Sobota ranek – pobudka, szybka wizyta w sklepie, śniadanko… słonko świeci, choć jest rześko ….. po śniadanku wskakujemy na rowerek i w drogę … i…… i ktoś wyłączył słonko a dokładnie zasłonił szczelnie chmurami. Oooooo to już nie moje klimaty wycieczkowe. Jest chłodno, wietrznie i zero widoku słonka. Humoru, więc nie mam. A do tego cały czas (od początku maja) boli mnie gardło. Całe szczęście, że są ze mną Daria i Rafał, bo inaczej chyba bym zawrócił do domu i tyle. A tak wycieczka się odbyła, humorek wrócił, o niedomaganiach zdrowotnych zapomniałem a i nawet w drodze powrotnej słonko towarzyszyło nam przez cały czas.
Niestety, kolejny raz nie udało się wejść na wieże zamkowa. Otwarta będzie od przyszłego tygodnia. Trudno co robić.
Za to nad zalewam Tatar zjedliśmy naprawdę przepyszne gofry. Dobrze wypieczone z duża ilością dżemu i polewy pycha. Może, dlatego że jeszcze nie ma sezonu i ludzi nie ma i był czas na ich dobre wypieczenie, ale fakt jest faktem, że były pyszne.
W drodze powrotnej podjechaliśmy jeszcze do Boguszyc, aby tam spróbować wejść do kościółka z XVI wieku, ale niestety był zamknięty. Więcej planów zwiedzania na dziś nie było, tak wiec obraliśmy najkrótsza, ale jednak „boczną” drogę w kierunku domu. Niestety nasze prośby nie zostały wysłuchane i wiatr, który dość mocno pomagał nam w kierunku na Rawę, nie zmienił się i w kierunku na Głowno odebrał to co nam dał. A nawet bym powiedział, że jeszcze więcej, bo już jakieś 10 km przed domem to nawet nie miałem już siły siedzieć na siodełku, a co tu mówić o pedałowaniu i utrzymaniu koła.
Dobrze że Daria i Rafał zaczekali na mnie troszkę przed Głownem i do mojego miasta wjechaliśmy razem hihihi. Oczywiście pierwsze słowa w domu na miejscu to były :
- A po co mi to jeżdżenie na tym rowerze, po co mi te męki.
Ale po zjedzeniu dobrej kolacji i powspominaniu dzisiejszej wycieczki wszystko wróciło na właściwe tory i mogliśmy już planować dzień następny. A dzień następny zapowiadał się jeszcze lepiej niż dzisiejszy. I to pod dwoma względami. Pierwszy to pogoda. Słoneczny, ciepły i przyjemny dzionek, a drugi to spotkanie z nowymi kolegami z BS. Okazuje się, że domino83 i Tycjan bardzo chętnie się z nami spotkają, poznają i wspólnie przemierzy szlaki Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich.
I z takimi wieściami i nadziejami na dzień jutrzejszy poszliśmy spać.

Trasa: Głowno – Borki – Zawady – Kuźmy – Trzcianka – Lipce Reymontowskie – Słupa – Gzów – Janisławice – Borysław – Michowice – Wysokienice – Złota – Zawady – Boguszyce – Rawa Mazowiecka -Zarzecze – Boguszyce – Stare Byliny – Łochów – Wola Naropińska – Wolica – Władysławów – Gutkowice – Jankowice – Mościska – Góra – Jeżów – Przyłęk Duży – Kobylin – Kołacin – Koziołki – Nagawki – Dmosin – Osiny – Głowno.

Foto:
Gdzieś na trasie
Gdzieś na trasie © GOZDZIK
Ruiny Zamku książąt mazowieckich w Rawie Mazowieckiej
Ruiny Zamku książąt mazowieckich w Rawie Mazowieckiej © GOZDZIK
Rawa Mazowiecka i ruiny zamku
Rawa Mazowiecka i ruiny zamku © GOZDZIK
Kościółek w Boguszycach
Kościółek w Boguszycach © GOZDZIK
Sielskie krajobrazy
Sielskie krajobrazy © GOZDZIK
Mmmm kiedyś chyba trzeba będzie się wybrać tym szlakiem
Mmmm kiedyś chyba trzeba będzie się wybrać tym szlakiem © GOZDZIK




  • DST 109.40km
  • Teren 1.00km
  • Czas 04:49
  • VAVG 22.71km/h
  • VMAX 36.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 284m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Kutna Szlakiem Bitwy Nad Bzurą

Środa, 2 maja 2018 · dodano: 06.05.2018 | Komentarze 7

Nadszedł w końcu wyczekiwany z utęsknieniem długi majowy weekend. Pogodę na ten czas sielanki zapowiadano całkiem miłą. Ciepło, słonecznie czasami wiosenna burza ma przejść i tyle. Dlatego, nie mogło się w ten radosny czas obyć bez jakiejś wycieczki rowerowej. Co prawda dziś (niedziela), kiedy opisuję tą wycieczkę wiem, że środa (dzień wycieczki) była najchłodniejszym dniem całej mojej majówki, to i tak było bardzo fajnie na trasie.
W drogę do Kutna „Szlakiem Bitwy nad Bzurą” wybrałem się z Andrzejem. Tu trzeba zaznaczyć że w okolicach Kutna – Piątku są dwa szlaki Bitwy nad Bzurą. Pierwszy z nich, ten wokoło Piątku przejechałem w 2015 roku (http://gozdzik.bikestats.pl/1345724,Szlak-Rowerowy-Bitwy-nad-Bzura.html.) Dziś nadszedł dzień przejechani drugiego szlaku tak samo nazwanego z miejscowości Orłów do Kutna.
Cóż można powiedzieć o tym szlaku?????
Oprócz tego, ze jest wyznaczony to właściwie nic. No bo o ile na trasie szlaku tego w okolicach Piątku można spotkać tablice informacyjne, opisujące czy to miejscowość czy też jakieś wydarzenie związane z Bitwa nad Bzura, to ten dzisiejszy - Kutnowski nie ma nic. Po prostu jest i tyle. Nawet oznaczenia są już mocno wyblakłe. Atrakcji czy też jakiś innych zabytków, ciekawych miejsc na trasie nie ma. Oczywiście nie mówię tu o samych miejscowościach Orłów i Kutno. Bo to są ważne miejscowości dla samego szlaku. W Kutnie mieści się muzeum Bitwy Nad Bzura, a w okolicach Orłowa miały miejsca same wydarzenia wojenne określane mianem Bitwy nad Bzurą. Ale to co pomiędzy nimi to tylko płaski asfalt i widoki na kwitnące pola rzepaku. Gdyby nie to ze był ze mną Andrzej z którym można było pogadać na ciekawe tematy, pomyśleć o planach na kolejne wycieczki, to właściwie wycieczka bez historii. Po prostu się odbyła i koniec tematu.

Trasa: Głowno – Zgoda – Bielawy – Borów – Orłów – Konstantynów – Szewce Nadolne – Szewce Owsiane – Łęki Kościelne – Młogoszyn – Siemienice – Marcinów – Malewo – Mieczysławów – Nagodów – Kutno – Zawady – Krzyżanów – Szewce Nadolne – Mateuszew – Orłów – Borów – Janinów – Gosławice – Stary Waliszew – Boczki Domaradzkie – Ziewanice – Głowno

Foto:
Pomnik w Orłowie
Pomnik w Orłowie © GOZDZIK

Orłow - Pomink
Orłów - Pomnik © GOZDZIK

Gdzieś na trasie
Gdzieś na trasie © GOZDZIK

Kutno - Muzeum Bitwy Nad Bzurą
Kutno - Muzeum Bitwy Nad Bzurą © GOZDZIK

Nuzeum Bitwy Nad Bzurą - Kutno
Muzeum Bitwy Nad Bzurą - Kutno © GOZDZIK