Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 22121.83 kilometrów w tym 5230.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 88615 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2018

Dystans całkowity:97.70 km (w terenie 30.00 km; 30.71%)
Czas w ruchu:05:16
Średnia prędkość:18.55 km/h
Maksymalna prędkość:38.30 km/h
Suma podjazdów:363 m
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:48.85 km i 2h 38m
Więcej statystyk
  • DST 40.50km
  • Czas 01:48
  • VAVG 22.50km/h
  • VMAX 38.30km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 145m
  • Sprzęt VAMP-irek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niby na wesoło, a jednak coś tak smutno

Niedziela, 25 marca 2018 · dodano: 25.03.2018 | Komentarze 3

Słoneczny, pogodny i ciepły dzień na dziś zapowiadano już od jakiegoś czasu.
Wiosna przyszła więc właściwie można się tego spodziewać już co dnia.
Dlatego ja tez już od kilku dni bardzo się cieszyłem że będzie taka właśnie niedziela.
Ale czy naprawdę się cieszyłem???
Czy raczej cała sytuacja w pracy, w pieprzonej korporacji, dla której człowiek jest tylko instrumentem, narzędziem do wykonywania zadań, dążenia do zysku, celu do …??. ,powodowała to ze chciałem już weekend, chciałem pojechać na rower, chciałem być sam. Tak po prostu.
I naprawdę się cieszyłem, ale te ostatnie 3 miesiące, no może dwa tak mnie zniszczyły, ze jak już wyjechałem dziś na trasę to wcale mnie to nie cieszyło.
Jechałem bo jechałem, a z tyłu głowy siedziało i siedzi niepokój…. Co będzie dalej. Ile jeszcze uda się przetrwać. Tym razem się udało, ale co będzie za rok????? To samo?????
Dobra, ale tu nie miejsce na smutasy. Prawda!!!!!!
Już za kilka dni wybiorę się z Waldkiem i Andrzejem na wycieczkę rowerową. Będzie super pogoda (no to jest oczywiście sprawa nie tak bardzo pewna), super atmosfera i super trasa zaplanowana i wytyczona przez Waldka. Potem plan zakłada wyjazd w Jurę K-Cz. Tak więc trzeba się teraz skupić na tym co przyjemne, ważne, kochane, a resztę traktować jako coś co pozwala realizować to co przyjemne, ważne i kochane. I tyle.

Trasa: Głowno – Rudniczek – Lubianków – Borki – Wiesiołów – Kuźmy – Trzcianka – Teresin – Nadolna Kolonia – Kolonia Kraszew – Kraszew – Kamień – Grodzisk – Dmosin – Osiny – Głowno i po Głownie troszkę.

Foto:
Gdzieś na trasie - zima się jeszce trzyma tu i tam
Gdzieś na trasie - zima się jeszcze trzyma tu i tam © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 57.20km
  • Teren 30.00km
  • Czas 03:28
  • VAVG 16.50km/h
  • VMAX 32.60km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 218m
  • Sprzęt GIANT TALON
  • Aktywność Jazda na rowerze

W wodzie, błocie i śniegu do Puszczy Mariańskiej

Sobota, 10 marca 2018 · dodano: 11.03.2018 | Komentarze 4

No dobra trochę z tym śniegiem to popłynąłem. Nie było go… nie było go za wiele…. Dobra trochę tylko… odrobina gdzieniegdzie w cieniu i lesie. Ale błota i wody było bo same szprychy. To wszystko było nieważne.
Najważniejsze było to, ze dziś oficjalnie i bezwarunkowo otwieramy sezon rowerowy 2018.
Już bardzo mi brakowało takich wycieczek, wypraw, wspólnych wyjazdów gdzie i po coś.
Ja wiem można to przecież robić przez cały rok.
W zimie i zimnie.
Ale ja nie potrafię.
Podziwiam i szanuję, ale to nie dla mnie.
Dlatego z niecierpliwością zawsze czekam na pierwsze marcowe słoneczne i ciepłe dni. Takie właśnie jak dziś. Nie ważne, ze błota było po same kokardy. Ciuchy uwalone masakrycznie. Kolor roweru…. Ciemno szary, beżowy… a właściwie to błotnisty.
To wszystko nie miało znaczenia.
Dziś po prawie 6 miesiącach mogłem spotykać się z Andrzejem i wspólnie penetrować Puszczę Bolimowską.
Oczywiście przyznaję rację Andrzejowi, że pomysł na rozpoczęcie sezonu w Puszczy Bolimowskiej to był kiepski pomysł. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu również i moja żona, która stwierdziła ze te ciuchy to sobie sam w misce najpierw upiorę, a nie do pralki właduję.
Dobra zgadzam się macie racje.
Ale co z tego hihihihihi……….. nic mi nie zabrało radochy (nawet bolący tyłek) z faktu, że się zaczęło.
Bardzo się cieszę.
Żałuję, że nie mógł z nami pojechać też Gołąbek, ale praca to praca. Następnym razem się uda.
Dziś wycieczka do Puszczy Mariańskiej, to znaczy do Puszczy Bolimowskiej, ale w niej znajduje się miejscowość o nazwie Puszcza Mariańska. Nie będę opisywał jak bardzo to miejsce przesiąknięte jest z historią istnienia ostatniej ostoi Turów na świecie, historią związaną I WŚ, historią oddziału partyzantów Bolesława Kieresińskiego, z ciekawą fauną i florą, rzeką Rawką itp. To wszystko można przeczytać w dużo lepszej formie w Necie.
Nas Puszcza Mariańska przyciągnęła ze względu na przekaz związany z Janem III Sobieskim, który to jako hetman wielki koronny odwiedził to miejsce w czasie wyprawy przeciwko Turkom. Dokładnie było to 10 sierpnia 1683 roku. Co prawda świętej lipy pod którą odpoczywał i przyśniła mu się wiktoria wiedeńska już nie ma, ale miejsce pozostało i musiałem je odwiedzić. Posiedzieliśmy sobie z Andrzejem w ciszy i spokoju przed drewnianym kościółkiem pw. Michała Archanioła, a właściwie tego co po nim zostało po pożarze z 1993 roku.
Potem ruszyliśmy w drogę, co prawda nie pod Wiedeń, ale też ciekawą. Bo drogę która choć powrotna to rozpoczynająca sezon rowerowy 2018.

Trasa: Nieborów – Budy Grabskie – Bartniki – Radziwiłłów – Budy Zaklasztorne – puszcza Mariańska – Budy Zaklasztorne – Radziwiłłów – Grabina – Bartniki - Budy Grabskie – Piaski – Nieborów

Foto:
Zimowa Polana Siwica
Zimowa Polana Siwica © GOZDZIK

Na szlaku w Puszczy Bolimowskiej
Na szlaku w Puszczy Bolimowskiej © GOZDZIK

Tablica informacyjna.............
Tablica informacyjna............. © GOZDZIK

i sam cmentarz
i sam cmentarz © GOZDZIK

Naprawdę było ciekawie
Naprawdę było ciekawie © GOZDZIK

Puszcza Mariańska
Puszcza Mariańska © GOZDZIK

Kościółek, a własciwie to co z niego zostało. Kościółek datowany jest na 1674 rok
Kościółek, a właściwie to co z niego zostało. Kościółek datowany jest na 1674 rok © GOZDZIK