Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Gozdzik z miasteczka Głowno. Mam przejechane 22121.83 kilometrów w tym 5230.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 88615 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Gozdzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2013

Dystans całkowity:390.90 km (w terenie 19.30 km; 4.94%)
Czas w ruchu:16:51
Średnia prędkość:23.20 km/h
Maksymalna prędkość:42.32 km/h
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:65.15 km i 2h 48m
Więcej statystyk
  • DST 91.30km
  • Czas 04:08
  • VAVG 22.09km/h
  • VMAX 42.32km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Koluszek

Sobota, 29 czerwca 2013 · dodano: 02.07.2013 | Komentarze 0

Ojjjj miało być inaczej, miało być gdzie indziej i dalej i na dłużej… ale niestety przeziębienie jakie mnie dopadło przed sobotą nie pozwoliło na rozwinięcie skrzydełek.
I tak bez emocji bez jakiś przemyśleń i większej przyjemności (gardło mnie bolało ) pokręciłem się jakoś tak aby wylądować w Koluszkach, które to kojarzą mi się tylko z PKP nie wiem czemu, ale zawsze uważałem że Koluszki to kilka domów i same tory kolejowe z bocznica do niezbyt odległej jednostki wojskowej.
W Jeżowie całkiem przypadkiem zauważyłem zabytkowy kościółek na cmentarzu. Niestety był zamknięty, ale naprawdę nie wiedziałem ze się tam znajduje. Fakt, że tą uliczką w Jeżowie nigdy się nie poruszałem, nie obierałem tego kierunku. A tu proszę jaka perełka.

A wypad pierwotnie planowałem do Płocka, ale naprawdę bałem się że nie dam rady w drodze powrotnej. Jednak człek ma już kilka lat i skutki kaszlu, kataru i temperatury nie mijają tak szybko jak na 20 – latku.
Co robić……. Może teraz w sobotę się uda.

Trasa : Głowno – Lubiaków – Kuźmy – Mszadła – Przełyk Duży – Jeżów – Popień – Wierzchy – Koluszki – Bogdanka – Przanówka – Brzeziny – Dmosin – Głowno

Foto:

Jeżów - zabytkowy kościółek - wejście © GOZDZIK


Jeżów - zabytkowy kościółek w całej okazałości © GOZDZIK


Koluszki i tory © GOZDZIK


Brzeziny - tablica informacyjna Muzeum w Przestrzeni © GOZDZIK


Brzeziny - zabytkowy Kosciółek © GOZDZIK


Okolice Mrogi Dolnej © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 56.10km
  • Teren 9.70km
  • Czas 02:25
  • VAVG 23.21km/h
  • VMAX 36.80km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Witowskiego Lasu

Sobota, 22 czerwca 2013 · dodano: 24.06.2013 | Komentarze 1

Jak ostatnio siedziałem sobie w domku nad mapą okolic tych bliższych i dalszych mojego miasteczka to stwierdziłem, że właściwie mam mało objechane tereny w trójkącie Głowno-Stryków-Piątek.
Naprawdę nie umiem powiedzieć czemu tam wcale nie jeździłem.
Może nie pomyślałem o tych terenach, jako o terenach fajnych do „rowerowania”.
Postanowiłem więc nadrobić te zaległości i już drugi raz pojechałem w tamte strony.
Tereny wiejskie i płaskie, dużo łąk i pól, mały ruch na drogach, a przy drogach kolorowo, to jest to co lubię w takich niezobowiązujących do dojechanie gdzieś i po coś wypadach.
Typowe włóczęgostwo po nieznanych mi do tej pory lub mało znanych terenach.

Trasa : Głowno – Domaradzy – Ludwiny – Koźle – Gozdów – Kwilno – Konarze – Sułkowice Pierwsze – Kąkolice – Popów – Glinik – Głowno

Foto :

Taki oto szlak sobie biegnie przez te tereny © GOZDZIK

Ale rowery to mają wypasione co nie :-)))))))))

Bociek, Bociuś, Bociulek © GOZDZIK


I co ja na to poradzę, ze uwielbiam takie drogi © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 36.10km
  • Teren 2.50km
  • Czas 01:28
  • VAVG 24.61km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Plany planami, a życie swoje

Czwartek, 20 czerwca 2013 · dodano: 21.06.2013 | Komentarze 0

Od samego rana myślałem tylko o ty, że jak wrócę z pracy, rzucę torbę w kąt i jak wsiądę na rower to nikt i nic mnie nie powstrzyma, aby jeździć do wieczora.
Niestety jak zwykle okazało się, że życie całkiem inaczej jednak zaplanowało dla mnie to popołudnie i zamiast jeździć do wieczora to ja wieczorem mogłem dopiero zacząć jeździć. Nawet przez chwilę się zastanawiałem się czy ma to jakiś sens, czy nie lepiej pobiegać na około jeziorka. Jednak po chwili wewnętrznej kłótni i rozterki rowerowa strona duszy wgrała i około 19 byłem już przypięty do pedałów.
Jak zawsze w przypadku takich wypadów nie wiedziałem gdzie sobie popedałować.
A jak się nie wie gdzie to najlepiej tam gdzie najprzyjemniej.
I tak padło na moja jedną z ulubionych tras wzdłuż dolinki Mrogi przez Kraszew i Nadolna do trasy Łowicz – Brzeziny.
Spokojna, sympatyczna asfaltowa droga. Lekko pod górkę i czasami z górki. Sporo zakrętów wiec się nie nudzi. Dla mnie naprawdę bardzo urocza trasa z kilkoma wzniesieniami, z których można podziwiać okolice.

Trasa : Głowno – Dmosin – Janów – Kraszew – Nadolna – Dąbrowa Mszadelska – Teresin – Trzcianka – Zawady – Borki – Dmosin – Piaski Rudnickie – Głowno

Foto:

Okolice Dąbrowy Mszadelskiej © GOZDZIK


Mroga - okolice Dmosina © GOZDZIK


Mroga - okolice Dmosina © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 93.50km
  • Teren 2.40km
  • Czas 04:00
  • VAVG 23.38km/h
  • VMAX 34.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Oporowa

Sobota, 15 czerwca 2013 · dodano: 17.06.2013 | Komentarze 2

Odwiedzenie tego miejsca i w tym właśnie roku było zaplanowane z pełną świadomością. Dokładnie 10 lat temu w 2003 roku rozpoczęła się moja przygoda z rowerem, a raczej z takimi dłuższymi wypadami rowerowymi.
Nie ważne, że wówczas była to jedna jedyna taka wycieczka w roku, nie ważne, że całkowicie bez żadnego przygotowania (zero prowiantu nawet batonika nie mieliśmy nic), doświadczenia i rozpoznania (zamek wówczas był zamknięty bo była impreza – wesele). Ważne jest to, że się odbyła i mimo wszystkiego bardzo mi się spodobał taki rodzaj aktywności, zwiedzania i poznawania okolic, tych bliskich i później tych dalszych.
Dziś jadąc w to miejsce byłem i przygotowany i z pełnym rozpoznaniem bojowym – zamek otwarty dla turystów i zwiedzających. Dodatkowo, dziś w dobie GPS trasa ta miała zupełnie inny przebieg niż ta wyznaczona palcem po kiepskiej mapie i była o prawie całe 20 km krótsza niż 10 lat temu ( Świat się kurczy czy co ? hi hi hi ).
Ogólnie miejsce warte zobaczenia i zwiedzenia. Sam zamek nie jest jakąś ogromna budowlą, ale ma klimat i charakter późnogotyckiej siedziby rycerskiej. Otoczony jest fosa i zadbanym parkiem. Wstęp do parku bezpłatny do zamku już nie ponieważ mieści się w nim Muzeum Wnętrz Stylowych.
Szczegóły tu: http://zamkipolskie.com/oporow/oporow.html

Trasa : Głowno – Bielwy – Orłów – Bedlno – Oporów – Bedlno – Orłów – Bielawy – Psary – Kubiki – Chlebowice – Głowno

Foto:
Kilka fotek z wnętrza Zamku. Niestety nie wolno robić zdjąć z lampą więc niektóre do bani wyszły. Parę udało się cyknąć z lampa jak pani nie było w pobliżu .
Dla wielbicieli złotego trunku „mniamuśny” kufelek z kości słoniowej

Bedlno - jeziorko z domkiem dla kaczek © GOZDZIK


Oporów - widok zamku z ogrodu © GOZDZIK


Oporów - widok od tyłu © GOZDZIK


Oporów i dziedziniec zamku © GOZDZIK


Oporów - widok z dziedzińca © GOZDZIK


Oporów - Muzeum Wnętrz Stylowych. Kiedyś to robili fotele bujane © GOZDZIK


Oporów - Muzeum Wnetrz Stylowych. Łoże....wygląda na twardawe © GOZDZIK


Oporów - Muzeum Wnętrz Stylowych. A taki prawdziwy stó i krzesła to mi sie marzą © GOZDZIK


Oporów - Muzeum Wnętrz Stylowych. Rarytas dla piwoszy © GOZDZIK


Okolice Oporowa © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 42.30km
  • Teren 4.70km
  • Czas 01:51
  • VAVG 22.86km/h
  • VMAX 34.13km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

Las Szczawiński

Środa, 12 czerwca 2013 · dodano: 13.06.2013 | Komentarze 3

I skończyło się „rumakowanie” w towarzystwie. Wracamy do samotnej rzeczywistości. Nie nie, nie narzekam lubię te moje samotne wypady.
Dobra. To było tak, że chciałem pojechać gdzie indziej, jak wsiadałem na rower to myślałem jeszcze o innym miejscu, a w końcu pojechałem zupełnie nie tu gdzie chciałem i gdzie myślałem … ooooo taki wczoraj zachwiany byłem z lekka.
Generalnie miejsce, które odwiedziłem okazało się całkowicie inne niż miałem o nim wyobrażenie. Myślałem, ze Las Szczawiński to taki typowy las, krzaki przepływająca rzeczka ścieżki i dukty leśne, rezerwat Grądy nad Moszczenicą itp.
Nie no oczywiście to wszystko było .. tylko, że do tego dołożono całe mnóstwo domków rekreacyjno – letniskowych takich całorocznych i takich tylko sezonowych.
Każdy kawałeczek miejsca w Moszczenicy (tak się nazywa ta mieścinka-wioska) jest zagospodarowane dom, trawnik, podjazd (kostka beton) samochód… dwa samochody … troszkę drzew i następna działka i następna…..
Rozmawiałem z małżeństwem w odnalezionym barze o tym miejscu i powiedzieli mi, że kiedyś faktycznie była to typowa wioska z kilkoma domkami i lasem.
Dziś w sezonie jest to gwarna miejscowość letniskowa dla Łodzi, Zgierza i okolic. A przecież nie ma tam jakiegoś niesamowitego dużego lasu, rzeki, jeziora. W pobliżu dość ruchliwa trasa Stryków - Ozorków z wybudowanymi ogromnymi magazynami. Nie wiem jakoś dziwacznie to wszystko wyglądało. Ale to tylko moje odczucia.

Trasa : Głowno – Wyskoki – Bratoszewice – Koźle – Osse – Moszczenica – Kębliny – Osse – Bratoszewice – Wyskoki – Głowno.

Foto: bez tej Moszczenicy…bo mi się nie podobało…i tyle.

Okolice Osse © GOZDZIK


Okolice Osse - ta droga w prost prowadzi do Lasu Szczawińskiego i Moszczenicy © GOZDZIK


Okolice Koźla © GOZDZIK


Kategoria Po okolicy


  • DST 71.60km
  • Czas 02:59
  • VAVG 24.00km/h
  • VMAX 41.70km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt BASIC
  • Aktywność Jazda na rowerze

W końcu nie sam.....

Niedziela, 9 czerwca 2013 · dodano: 10.06.2013 | Komentarze 2

....tylko z moim przyjacielem Darkiem udało mi się pośmigać na rowerku tej niedzieli.
Cieszyłem się z tego faktu, bo fajnie jest z kimś razem robić to co się lubi, co sprawia przyjemność. Oczywiście samotna jazda też jest fajna. Ma swoje uroki i wiele zalet, ale czasami dobrze jest podczas postoju z kimś pogadać, pośmiać się czy też ustalić dalsza trasę (aby było na kogo zwalić jak tam sam piach byłby), a nie tylko z robalami, motylkami i innymi przydrożnymi przystankami autobusowymi dzielić się radością z jazdy.
Mimo, iż prognozy na niedziele nie były zbyt optymistyczne to jednak założyliśmy ze poranek będzie idealny do kręcenia i już o 7 rano byliśmy w drodze na wzniesienia łódzkie.
Jak to mówią: Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. I dlatego z bananem na twarzy podziwiałem widoki, jakie ukazywały się po każdym wjechaniu na jakiś pagórek …. wzniesienie itp.
W tej części PKWŁ (Nowosolan i okolice) nie byłem już dość dawno i nie wiedziałem, ze tak dużo powstało tam domków jednorodzinnych oraz takich osiedli zamkniętych.
No cóż każdy ma prawo mieszkać gdzie chce, gdzie mu pozwolono i ma możliwości, ale no nie wiem dla mnie to trochę psuje widoki Parku, a dodatkowo ingeruje to w jego środowisko naturalne, mniej zieleni więcej spaliniarzy, więcej betonu, utwardzonych dróg i placów… a potem się dziwimy, że powodzie i podtopienia po opadach deszczu są … A gdzie niby ma ta woda wsiąkać.
Eeee to tak na koniec taka refleksja po wczorajszej przejażdżce i zwiększającej się ilości domów na Wzniesieniach Łódzkich.

Trasa : Głowno – Niesułków – Lipka – Sierżnia – Stare Skoszewy – Byszewy – Nowosolan – Eufemianów – Jordanów –Małczew – Brzeziny – Kołacin - Głowno

Foto:

Okolice Nowosolnej © GOZDZIK


Nowosolna - dzwonnica namiotowa z 1929 roku © GOZDZIK


Kategoria PKWŁ